Śledź mnie na:

Scotland Yard (Hoppy Beaver)



By  Patryk Piechocki     21.2.18    Tagi:,,, 

Czy na polskim rynku rzemieślniczym mamy już do czynienia z przysłowiową klęską urodzaju? Chyba jeszcze nie, a przynajmniej nie według mua. Nowe browary (głównie kontraktowe) otwierają się co jakiś czas i jakoś udaje im się sprzedawać te piwa. Jednym z najmłodszych (bo z grudnia 2017) jest właśnie Hoppy Beaver.

Trochę się zdziwiłem widząc ich dwa premierowe piwa: szkockie i belgijski tripel. W czasach gdy każdy próbuje zachmielić swoje trunki jak największą ilością nowofalowych przypraw chłopaki z Bobra postawili na klasykę. Jest to zaskakujące, szczególnie jak popatrzymy na nazwę browaru. Osobiście muszę jednak przyznać, że spodobało mi się takie podejście.


Chyba się domyślacie, co sądzę o takich etykietach. Stali czytelnicy wiedzą, że nie przepadam zbytnio za jajowatym kształtem papieru. Jakoś za bardzo kojarzy mi się on z Witnicą... Grafika bez szału, chociaż brzydka też nie jest. Samo piwo ma kolor miedziany i jest lekko zmętnione. Piany, a bardziej jej brak widoczny od samego początku. Kożuch też jakoś nieszczególnie długo się utrzymał.


Aromat może i nie jest super duper intensywny i ekscytujący, ale za to jest zwyczajnie w świecie przyjemny. Głównie słodowy, biszkopty przychodzą mi na myśl już po pierwszym niuchu. Do tego lekki karmel i nuta chmielowa, przypominająca ziemię. Wyspy jak nic.

Oj tak, już po pierwszym łyku czuć, że to dziesiątka. Nie mylcie tego z wodnistością, to szkockie ale jest po prostu lekkie i chrupiące. Do tego średnie do wysokiego nagazowanie i mamy bardzo przyjemne piwko do grilla, czy też innej posiadówy. Fajna podbudowa słodowa w postaci biszkoptu polanego karmelem. Do tego nuta przyjemnej zbożowości. Goryczka niska, ale wyraźna. Wydaje się być jakaś taka nieokiełznana, czy też szorstka. Finisz podobny do reszty z tym, że wychodzi ziemistość dodatkowo. Dzięki temu całość nie wydaje się być aż tak słodka. Szczerze mówiąc piwo jest tak na granicy jeżeli chodzi o wytrawność. Naprawdę przyjemny i prosty trunek. Jak tak się dobrze zastanowić, to brakuje takich na naszym rynku.

----------

Styl: Scottish Ale
Alk: 4,1% Obj.
Ekstrakt: 10°
IBU: b/d 
Skład: słód (pale ale, red crystal), chmiel EKG, drożdże S-04.
Do spożycia: 10.05.2018

www.hoppybeaver.pl



Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com