Śledź mnie na:

Wniosek Urlopowy (Browar Zakładowy)



By  Patryk Piechocki     18.2.19    Tagi:,,,,, 

Ja nie wiem co to się ostatnio wyprawia... Od ponad miesiąca nie miałem wolnego weekendu, bo albo tyrlandia, albo uczelnia. I tak, gdy nadeszła w końcu ta upragniona wolna sobota człowiek nawet nie zdążył się nią zachłysnąć. Tak szybko przeleciała, o niedzieli nie wspominając. Zaraz dojdzie do tego, że wolne weekendy będę traktował jak upragniony urlop... no jeszcze czego.

Ryżowa IPA z Browaru Zakładowego zdawała mi się być idealnym wyborem przed weekendem. No bo po co zaczynać od jakichś zapychających i ciężkich RiSów, skoro za oknem pogoda robi się iście wiosenna? Dlatego tropiki będą lepszą opcją, na pewno.



Chłopaki mają chyba jedne z najbardziej rozpoznawalnych etykiet w kraju. Według mnie są piękne, sam pomysł na każdą jak i kreska bardzo przypadły mi do gustu. Nawet jakość papieru poszła w górę. Z tego co pamiętam pierwsze butelki źle reagowały na wodę. Samo piwo ma barwę zbliżoną do złota, może delikatnie ciemniejszą. Jest też widocznie zamglone. Piana niska, dziurawa, ale za to chwyta się ścianek desperacko. Znika całkowicie po chwili.


Gdyby tak zaczynał się każdy urlop... świat byłby piękniejszy. Całość aż kipi orzeźwieniem i tropikami. Najbardziej wyróżnia się ananas, potem wchodzi mango. Na każdym kroku czuć ich intensywny miąższ. Trzeba się trochę namęczyć, aby przez nie przebrnąć, ale zaraz za nimi czają się też cytrusy (głównie zest z limonki). No ładnie panie, ładnie...

Pierwszy łyk trochę mnie... zdziwił. Po takim aromacie spodziewałem się trochę mniej cielistego piwa, a Wniosek Urlopowy okazał się być pełnoprawną szesnastką. Nic w tym złego nie ma oczywiście. Szczególnie, że wysycenie nadrabia (takie średnio-wysokie jest). Smakowo też zaskakuje. Po pierwsze primo: nie jest za słodkie, a trochę się tego spodziewałem po tak soczystych owocach. Owszem nadal są one dominujące (tutaj już bardziej mango, pomarańcza, grapefruit i dopiero potem ananas), ale całość ma też takie dość mocne skórkowo-albedowe zacięcie. Jako podstawę mamy pszenicę delikatnie polaną karmelem. Po drugie primo: goryczka. Wyraźna, grapefruitowa, delikatnie zalegająca. Finisz trochę pustawy, głównie cytrusy z nutą albedo po grapefruicie. Ogólnie przyjemnie, naprawdę tropikalne, ale też trochę zagubione IPA. Ryżowe piwa zawsze kojarzyły mi się z rześkością i lekkością, nawet te z dość wysokim ekstraktem. Tutaj tego tak do końca nie ma niestety.

----------

Styl: Tropikalne Ryżowe IPA
Alk: 6,6% Obj.
Ekstrakt: 16% Wag.
IBU: ~52
Skład: słód (jęczmienny, pszeniczny), płatki ryżowe, mango, ananas, skórki owoców cytrusowych, chmiel (Citra, Mosaic), drożdże US05.
Do spożycia: 17.03.2019

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com