Śledź mnie na:

xD (Piwowarownia i Jepiwka)



By  Patryk Piechocki     6.12.17    Tagi:,,,,,,, 

Jest takie miejsce w internecie gdzie nawet boska ręka Tomka z wiadomo jakiego bloga nic nie wskóra. Gdzie żaden browar nie ma taryfy ulgowej i gdzie nawet pokale, dosłownie, uginając się pod przytłaczającą ilością różnorakich opinii... o piwie oczywiście. Mowa tutaj o tajemniczej grupie na fejsie zwanej potocznie Jepiwką.

"Jak będzie w piwie?", bo tak w pełni nazywa się ta grupa postanowiła uwarzyć sobie trunek ją reprezentujący. Było głosowanie, wybrano styl i recepturę piwowara domowego (Jana Waloszczyka). Samo piwo wyprodukowała Piwowarownia w szczyrzyckim Gryfie. Jak im wyszło? Czy dostanę bana za tę degustacje? Czy w końcu będziemy mieli białą zimę? Na przynajmniej jedno z tych pytań postaram się dzisiaj odpowiedzieć.



Taa... etykieta potwierdza łatę przyklejoną grupie przez wiele mi znanych osób. "Takie tam zbiegowisko szmieszków i trolli, którzy akurat lubią dobre piwo". Sam tak do końca nie uważam, jest tam naprawdę dużo kumatych ludzi, ale taką grafiką potwierdzają trochę te stereotypy. Firmowym kapslem dają jednak pstryczka w nos wielu rzemieślnikom. Samo piwo ma czarny, no może bardziej mocno ciemnobrązowy kolor i jest wyraźnie zmętnione. Piany nie ma to niestety żadnej.


Zapowiada się obiecująco. W zapaszku dominuje torf, spalone kable i nuta wanilii. Nie spodziewajcie się jednak fajerwerków, bo całość intensywnością nie grzeszy. Jest poprawnie i tyle w temacie. 

W smaku... już jest gorzej. Odczucie w ustach kompletnie mi do RiSa nie pasuje. Ciała brakuje, chociaż czuć czasami, że płatki owsiane próbują nadrobić jego brak. Wszystkie starania idą jednak w cholerę, bo nagazowanie skutecznie psuje odbiór. Jest o wiele za wysokie jak na ten styl. Momentami mam skojarzenia z... wodą gazowaną niestety. Szkoda, bo smakowo jepiwkowe "iksde" obroniłoby się. Jest gorzka czekolada, spalone kable, popiół i całkiem wyraźna wanilia. Goryczka krótka, ale uszczypliwa trzeba jej przyznać. Finisz kwaskowaty, kawowy z nutą słodkiego alkoholu. Może to rum? Po dość mocnym ogrzaniu dochodzą jeszcze czekoladki z nadzieniem alkoholowym, które lekko zalegają. Ogólnie tragedii nie ma, chociaż to ciało będzie dla wielu dramatem i barierą nie do przejścia. Ot taka ciekawostka, bode nie manuj pls.

----------

Styl: Peated Imperial Stout
Alk: 8,4% Obj.
Ekstrakt: 21 Blg.
IBU: b/d
Skład: słód (jęczmienne, żytni, pszeniczny, wędzone torfem), płatki owsiane, wanilia macerowana w rumie, chmiel Magnum, drożdże S-04.
Do spożycia: 31.12.2019

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com