Śledź mnie na:

Pilsweiser Bock (Grybów)



By  Patryk Piechocki     13.12.13    Tagi:,,,, 

Bardzo dawno temu piłem z Grybowa ich 17-dniowe piwo, o ile dobrze pamiętam było całkiem całkiem. Przyznam się szczerze, wtedy jeszcze nie znałem piw z tego browaru, między innymi Krakowiaków. Żyłem w błogiej nieświadomości i byłem szczęśliwym człowiekiem. Może lekko naiwnym jak dziecko ale zawsze szczęśliwym. 

Dzięki tym wspomnieniom byłem pozytywnie zaskoczony, gdy zobaczyłem ich koźlaka w osiedlowym monopolowym. Jedna rzecz mnie jednak przestraszyła, to był jasny koźlak. Istnieją takie wynalazki, według mnie niepotrzebnie ale narzekać nie będę. To tak jakby ktoś zrobił portera, który ma właściwości Karmi (tak tak, na was z Witnicy patrze).

Sentymentalnym człowiekiem jestem więc nalałem lightbocka do kufla. Piana z początku gęsta szybko zredukowała się do tyci tyci kożuszka. Kolor jasny, jak w zwykłym lagerze, to już chyba lekka przesada? Powąchane stacza się coraz szybciej na dno. Leciututeńka wędzonka połączona ze słodami i nieprzyjemnym alkoholem wprost z gorzelni w lesie. 

To jednak w smaku piwo dostaje takiego rozpędu na tej drodze ku swojej śmierci, że już nie ma nawet po co wołać o pomoc. Że zacytuje znajomego, którego poczęstowałem tym piwem:

"Czasami czuję się, jakbym lizał deskę."

Wszelkie nuty piwne są tak słabe, że aż boli w sercu. Czuć alkohol zmieszany z siarką, jakby się piło najtańszego winiacza z plastiku. To już Tur czy nawet Komandos tak nie odpychały. Jest cholernie płytkie, jak najtańsze jasne mocne. Ja odpadam, gdzie mój koźlak w wersji light?!

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com