Śledź mnie na:

Too Young To Be Herod 2020 (Artezan)



By  Piwny Brodacz     5.1.21    Tagi:,,,,, 

 


Jak to jest, że od paru lat, rok w rok mam jakieś przeboje w okresie świątecznym? Ostatnio latałem za dentystą jak szalony. Teraz... jakieś kwarantanny wymyślili. Najgorsze jest to, że mnie zrzucili z podium rywalizacji rowerowej (na ilość KM) w pracy przez to. Jak żyć?


No jak to jak? Usuwając backlog wpisów na blogu. Heroda z Artezana piłem jakoś na początku grudnia chyba, bo pierniki robiliśmy wtedy. Darowana jest to wersja, bo browar zrobił (bodajże jako pierwszy) paczki świąteczne dla blogerów. Do wersji sprzed 3 lat miałem wąty z tego co pamiętam, jak będzie tym razem?




Etykieta nie zmienia się od lat. Pasuje do nazwy i co roku przypomina mi traumę z dzieciństwa, kiedy musiałem (1 klasa podstawówki jakoś) grać Heroda w szkolnym przedstawieniu. Pamiętam, że chciałem czołgami iść na Jezusa... Piwo czarne, nieprzejrzyste i bez najmniejszych refleksów. Piana zbita, puszysta, długo utrzymująca się.


Przy pierwszym niuchu wchodzi, i to w podbitych butach, kakaowiec. Gorzki, sypki i bez litości. Tak, jakby moje zmysły odzwyczaiły się od tego przez te wszystkie pastry-srejstri. Dopełnieniem jest przyjemna paloność i odrobina mlecznej czekolady gdzieś w tle. Zapowiada się taka trochę grudniowa klasyka trzeba przyznać.


No i o takiego piernika, tfu, stouta świątecznego nic nie robiłem! Treściwe, na swój sposób lepkie i nisko wysycone. Napisałem "na swój sposób", bo znowu ma człowiek odczucie sypkiego, gorzkiego kakao już od pierwszego łyku. Oj to nie będą (były już w sumie) słodkie święta. Zaraz po kakao prażone orzechy (tutaj zapewne migdały) i przyjemnie dopełniające palone słody. Że niby w pełni palony stout w 2020 roku, i to jeszcze na święta?! No chyba, bo to jeszcze nie koniec. Po lekkim ogrzaniu dochodzą nuty czekolady deserowej i odrobina kawy zbożowej. Goryczka średnia do niskiej. Coś tam ugrywa, ale nie za dużo, bo po co. Profil ma oczywiście palony. Na finiszu uwydatnia się kawa, lekko kwaskowata, ale i tak górą jest gorzka czekolada z palonością słodową. Czy jest to świąteczny stout? Dla mnie tak, bo jest to po prostu wyśmienite, gorzkie i palone piwo, które nie potrzebuje dodatków w stylu marcepanu lub przypraw korzennych. Pasuje idealnie pod chłodne wieczory, jak i do ciężkich, polskich dań świątecznych. No i ten wyśmienicie ukryty alkohol!


----------


Styl: Christmas Imperial Stout with Cocoa and Almonds

Alk: 11% Obj.

Ekstrakt: 26% Wag.

IBU: b/d

Skład: b/d

Do spożycia: 30.06.2021


www.artezan.pl


Piwny Brodacz

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com