Śledź mnie na:

Mniam Mniam (Szpunt i Szynkarnia)



By  Piwny Brodacz     21.12.19    Tagi:,,,,,, 

Kupując to piwo zacząłem się zastanawiać nad jedną rzeczą: dlaczego browary nie robią więcej kooperacji z pubami/multitapami? Przecież to jest przepis na sukces i przy dobrej logistyce można to robić dość często. Piwo się sprzeda (według mnie) lepiej niż w kooperacji z innym browarem.

No, bo pomyślcie przez chwilę: robicie mniejszy wolumen i prawie wszystko schodzi na miejscu z kranu. To co nie zejdzie dajecie do butelek jako specjal edyszyn i tyle. W sumie to mnie ciekawi to ile by kosztowało browar uwarzenie takiej mniejszej partii dla np. Szynkarni raz w miesiącu. Sam lokal ma niezłą promocję, bo co miesiąc ma nowe, unikatowe piwo tylko dla siebie. Splendor i prestiż w jednym. Przejdźmy może już jednak do piwa, co?


Etykieta w iście szpuntowym stylu, mieniąca się pod każdym kątem z malowniczym wzorem nawiązującym do składników w piwie. Lepszej nazwy też chyba nie mogli wymyślić już. Sam trunek jest czarny z delikatnymi, brązowymi przebłyskami. Piana niska niestety i szybko redukująca się.


Aromat wbija w ziemię swoją intensywnością. Chyba nikt nie będzie miał wątpliwości co do użytych aromatów. Kokos przoduje i widać, że mu się to podoba. Nie chce za cholerę odpuścić miejsca w pierwszym rzędzie. Dopiero gdzieś z tyłu pojawia się mleczna czekolada (co daje naciągane odczucie bounty). Syrop klonowy, który jest fizycznym dodatkiem, a nie aromatem, też czuć. Dodaje takiej specyficznej słodkości. No to co? Antyaromaciarze już wyciągnęli pochodnie?

Patrząc na etykietę średnio się z nią mogę zgodzić. Nawet jak na 18 plato ciałka tutaj nie ma za dużo, szczególnie gdy człowiek weźmie pod uwagę dodaną laktozę i syrop. Wysycenie za to średnie, takie w sam raz. Dodatkowo płatki owsiane nadały pewnej aksamitności całości. W smaku mamy mocną podstawę w postaci mlecznej czekolady posypanej gorzkim kakao. Dalej słodycz od syropu klonowego, do której trzeba się przyzwyczaić. Naprawdę, jest dość specyficzna. Nie jest jednak tak intensywna jak w aromacie co mnie cieszy. Kokos bardziej jako takie wyraźne dopełnienie całości. Hen głęboko w tle nuta palona się nawet pojawia. Goryczka... no prawie jej nie ma, a fajnie byłoby czymś przegryźć tę mleczną czekoladę (laktoza is strong in this one). Finisz zawodzi na całej linii, bo jest cholernie nijaki, a nawet wodnisty można rzec. Taka trochę woda posypana startą, gorzką czekoladą. Piwo z potencjałem, do wypicia. Poprawić ułożenie, dodać trochę ciała i będzie miazga. Pewnie lepsze było z kija, jak to zazwyczaj bywa w takich przypadkach.

----------

Styl: Coconut Cocoa & Maple Syrup Foreign Extra Stout
Alk: 6,5%
Ekstrakt: 18°
IBU: 1/5
Skład: słód (jęczmienne, pszeniczne), płatki owsiane, laktoza, chmiel, drożdże, aromaty naturalne, syrop klonowy.
Do spożycia: 10.09.2022

Piwny Brodacz

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com