Śledź mnie na:

Double Dybuk Bourbon 4R (Golem)



By  Piwny Brodacz     5.12.19    Tagi:,,,,, 

Lubię grać. Czy to w planszówki, czy też gry komputerowe. Od zawsze byłem zwolennikiem pcmasterrace, a posiadałem już trochę konsol różniastych w swoim życiu. Najlepszą według mnie był... Switch. Śmiejcie się, ale zwyczajnie w świecie uważam, że Xboxy i Playe są po prostu zbyt podobne do PC. Wystarczy mi tylko pad i mogę jeździć na koniu w RDR2 okradając dyliżansy. I to w glorious 60FPS na ultra.

Dlaczego ja o tym? Ano, bo lubię przy takich sesjach wypić sobie coś do powolnego sączenia. Zazwyczaj są to grube piwa, jak dzisiejszy porter właśnie. Tak na marginesie przy jego pomocy udało mi się napaść na pociąg z kumplami z ekipy Dutcha. Granie w gry przestało już być zabawą dla dzieci, szczególnie gdy fabularnie biją one na głowę nie jeden film dla dorosłych (nie chodzi o porno świntuchy).


Kwadraciki w tle zapewne nic nie znaczą, ale jakoś mi się podoba ta grafika. Zadziwiająco dobrze pasuje do tak dużej ilości tekstu. Dzięki temu jakoś nie przeszkadza mi to zbytnio. No i fajnie prezentuje się na bączku. Piwo ma czarny jak smoła kolor i jest kompletnie nieprzejrzyste. Piana niska, ale utrzymująca się i dość ładnie zbita.


Mam taką teorię, że choćby Golem spieprzył jakiekolwiek piwo (tak po całości im się to jeszcze nie udało na szczęście), to i tak aromat będzie obłędny. W tym przypadku mamy intensywną czekoladę z pokruszonymi ziarnami kawy, w dodatku z laską wanilii gdzieś w tle. Może i wychodzi też lekki alkohol po ogrzaniu, ale według mnie w niczym nie przeszkadza.

Ciałko fajne, takie na poziomie jak by to ziomki z bloku powiedziały. Czuć ewidentną gęstość na języku. Wysycenie minimalne, co jest wręcz wymagane w takich piwach. W smaku na pierwszym planie bezapelacyjnie kakao. Mocne, takie chrupiące nawet na swój sposób. Zaraz po nim palone ziarna kawy, tak samo intensywne. Ten Dybuk nie bierze jeńców, to mu trzeba przyznać. W tle (i to tak po intensywnym skupieniu się) majaczą ciemne owoce, głównie śliwka. Całość posypana szczodrą ilością wanilii. Goryczka (jak całe piwo) bez kompromisów, mocna, ale punktowa (co przy takich doznaniach jest dobre akurat). Ma oczywiście (duh) palony profil. Na finiszu ciekawostka, bo pojawiło się trochę żyta (w końcu to żytni porter), orzechów, i bardzo delikatna skórka od chleba. Skąd te dwie ostatnie? Nie mam pojęcia. Beczka po całości schowana za 3 stertami spalenizny, gdzieś na końcu korytarza. Mógłbym znowu na to ponarzekać (jak przy ostatniej degustacji Lilith BA), ale ogólnie gorzki (i kakaowy) profil piwa mnie tak zachwycił, że się tym nie mam zamiaru przejmować. Tam był chaos, tutaj mamy piękną, gorzką symfonię.

----------

Styl: Imperial Rye Porter Bourbon BA
Alk: 9%
Ekstrakt: 24°
IBU: b/d
Skład: zawiera słód jęczmienny i żytni.
Do spożycia: 30.11.2019

Piwny Brodacz

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com