Śledź mnie na:

Rajski Miażdżyszpon (Harpagan)



By  Piwny Brodacz     19.11.19    Tagi:,,,,, 

Pastry stout to dość dziwaczny twór. Z założenia ma to być gęsty, wysokoprocentowy i słodki stout, którego powinno się sączyć pół dnia. Jeżeli dobrze kojarzę, to Omnipollo jest najbardziej znane w tym stylu (i naszym regionie świata). Niestety do pastry stoutów doklejono dość kontrowersyjną łatkę... mianowicie chodzi o aromaty. No, bo przecież jak inaczej chcecie uzyskać w piwie masło orzechowe z polewą wiśniową i posypką z kruszonki.

Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem przeciwnikiem aromatów w piwie, ALE nie mogą one przykryć kompletnej olewki samego piwowara (lub braku wiedzy i kunsztu). Browar Harpagan mówi jednak "takiego wała" aromatom. Spróbowali to zrobić po swojemu, bez sztucznych dodatków.



Kurde, podobają mi się te "wycięte" etykiety Harpagana. Jakoś tak się wydaje człowiekowi, że postarali się ciut bardziej niż reszta. No i sylwetka postaci jak zwykle na propsie. Kapsel firmowy też spoko, nawet z tym napisem. Piwo na pierwszy rzut oka czarne, ale szybko się oczy przyzwyczajają i widać brązowe odcienie. Piany nie ma praktycznie żadnej. Przy takich składnikach nie dziwi mnie to szczerze mówiąc.


Czy ten pastry stout pachnie jak ciasto? Owszem. Czy tak przesadnie, jak te wszystkie aromatyzowane wersje? Nie, i nie jest to zła rzecz. Według mnie chłopakom i tak udało się uzyskać coś naprawdę wspaniałego. Mamy tu bowiem waniliowe brownie, delikatnie przypalone z wierzchu i polane polewą cappuccino. Serio. Jedynie delikatny alkohol wskazuje, że jest to piwo, a nie jakaś wykwintna opcja deserowa kosztująca 30zł za porcję wielkości łyżeczki.

Gęste jak cholera? Jest. Gładkie? Jest. Przyjemnie pełne? Jest. Niskie wysycenie dopełnia dzieła i już na tym etapie można się ekscytować. Smakowo nie jest gorzej, a mógłbym nawet rzec, że jest lepiej. Mamy przepiękną powtórkę z aromatu: brownie w płynie (aż miałem wrażenie, że znajdę w tym roztopione cząstki czekolady), ale zamiast przypalonej skórki pojawiła się posypka kakaowa. Potem wyraźna wanilia i słodycz cappuccino. Tego ostatniego nie zdzierżę w normalnej postaci, ale tutaj wprowadza naprawdę ciekawą słodycz. W tle trochę zwykłych, kawowych nut i odrobina szlachetnego alkoholu. Goryczka średnia do niskiej. Punktowa, lekko palona. Na finiszu wychodzi więcej kawy, co czuć szczególnie po delikatnie zalegającym posmaku jej palonych ziaren. Całość jest ewidentnie słodka, ale nie brakuje tego kakaowo-palonego zacięcia, o czym dużo browarów zapomina... Wielowymiarowe piwo, bez aromatów! Czyli fit, eko czy też inne bio.

----------

Styl: Pastry Imperial Stout
Alk: 9% Obj.
Ekstrakt: 24% Wag.
IBU: 2,5/5
Skład: słody jęczmienne, słód żytni, laktoza, granulaty chmielowe, cappuccino (zawiera mleko w proszku), drożdże, laski wanilii.
Do spożycia: 01.10.2021

Piwny Brodacz

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

1 komentarz:


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com