Śledź mnie na:

Filemoon (Dwóch Braci)



By  Piwny Brodacz     26.11.19    Tagi:,,,, 

W tym całym zamieszaniu, jakim nazywamy nasz rodzimy craft, browarów jest jak mrówków (jak to mawiał klasyk). Nowe pojawiają się na każdym kroku, co mnie osobiście powoli zaczyna lekko dziwić. Perełki trudno jest wyczaić, bo w większości przypadków nie chcę mi się przedzierać przez kolejne, nudne do bólu ipy-sripy. Do tego są festiwale właśnie.

Będąc ostatnio na Poznańskich Targach Piwnych obrałem sobie za jeden z celów odwiedzić browar Dwóch Braci. Głównie przez Sylwię, która przeszła do nich z Browaru Jana. Szmery, bajery i okazało się, że reszta załogi to całkiem fajne chłopy są. Piwa też mają spoko, co dzisiaj postaram się udowodnić ich owsianym stoutem.



Etykieta z tych bardziej kreskówkowych, z chyba najbardziej rozpoznawalnym kotem dawnych czasów: Bonifacym. No co? Przecież Filemon był biały, a nie czarny. I że niby stary jestem, że tę bajkę pamiętam? Phi. Kapsel firmowy, ale nie podoba mi się w ogóle. Stanowczo za dużo tekstu. Mogli zostawić samo logo, w końcu jest całkiem przyzwoite. Piwo ma ładny ciemnobrązowy kolor (przechodzący momentami w czerń) i dość wysoką, drobnopęcherzykową pianę. Ma ona średni żywot, ale całkiem dobrze trzyma się ścianki szkła.


No, i tak miało być. Palone słody na pierwszym planie, potem trochę słonecznika z patelni i nuta kakao. Fajnie, zgrabnie i co najważniejsze dla mnie: nie za słodkie. W sumie to paloność dominuje momentami, ale tak z umiarem. Można tak w ogóle napisać? Jedyne, czego mi brakuje to ciut więcej intensywności.

Całkiem przyjemnie to piwo robi w ustach, no co? Fajnie kremowe, efekt owsa jak najbardziej wyczuwalny. Ciałko też niczego sobie, jak na stout owsiany oczywiście. Wysycenie średnie, nie psuje odbioru. Pierwsze co człowiek wyczuwa w smaku to lekko kwaskowata kawa. Zaraz po niej opalane zboże i dosłownie szczypta kakao gorzkiego. Po pierwszym łyku wiadomym jest, że słodki to ten stout nie będzie. Goryczka na średnim poziomie z wyraźnym, palonym profilem. Na finiszu wychodzi więcej gorzkiej czekolady, a kawa robi się wyraźnie zbożowa. Do tego troszkę orzechów i mamy naprawdę przyjemne piwo. Gładkie i przystępne nawet przy mocno wytrawnym profilu. Może to przez to, że wszystko bardzo dobrze zagrało ze sobą.

----------

Styl: Oatmeal Stout
Alk: 4,7% Obj.
Ekstrakt: 14% Wag.
IBU: 2/5
Skład: słód (pale ale, monachijski, czekoladowy, caraaroma), płatki owsiane, jęczmień palony, chmiel Warrior, drożdże.
Do spożycia: 30.07.2020

Piwny Brodacz

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com