Śledź mnie na:

Piniata (Brokreacja i Abelard Giza)



By  Piwny Brodacz     25.9.19    Tagi:,,,,, 

Życie człowieka składa się z 3 etapów: młodość (gdy wraz z wąsatym ojcem śmieje się z kolejnej edycji kabaretonu w Mrągowie), wczesna dorosłość (gdy polski kabaret jest dla niego najgorszą rzeczą na świecie, zaraz przed Trudnymi Sprawami) i starość (gdy sam staje się wąsatym tatusiem i śmieje się znowu z faceta przebranego za babę). Co? Spodziewaliście się jakichś głębszych przemyśleń?

Ja akurat jestem w fazie drugiej. Wyjątkiem są standupy, ale to tak w bardzo małych ilościach co by nie przedobrzyć. Dlatego zdobyłem to piwo (musiałem się pomęczyć i zamówić przez internety) z czystej ciekawości. Już nie chodzi mi o skład, a o podejście browaru do takich kooperacji. Czy zrobili to na odwal, dla samego wizerunku Abelarda? Zobaczmy.



Etykieta dość nietypowa jak na Brokreacje. Pewnie jest jakoś powiązana z ostatnim tourne standupera (tak jak sama nazwa piwa). Według mnie prezentuje się całkiem fajnie. Kapsel firmowy browaru. Trunek w ogóle się nie wyróżnia. Piwo jest złote, zamglone i z dość szybko ulatniającą się pianą. 


Proszę, proszę. Pierwsze zdziwienie już mam za sobą. Spodziewałem się nudnej hameryki (tak... jestem już na tym etapie, że zwykłe ajpy-srajpy mnie cholernie nudzą), a tutaj takie miłe, kwiatowe zaskoczenie. Czy kwiat opuncji figowej ma aż taką moc? Aż mi się przypominają czasy jak za gówniarza wysysałem nektar z takich kwiatów, co je sąsiadka miała na ogrodzie. Do tego przyjemne tło z limonki i człowiekowi robi się jakoś tak przyjemniej.

W ustach fajne, zwiewne i chrupkie ciałko. Tekstura naprawdę mnie cholernie pozytywnie zaskoczyła. Jak przy dobrym pilsie, którego dawno nie uświadczyłem. Nie jest też przesadnie nagazowane. Mamy przyjemną bazę słodową, ale też spoko kontrę cytrusową, już ewidentnie od chmielu Cascade, a nie zestu z limonki (chociaż ten nadal pojawia się gdzieś w tle). Na samym koniuszku ledwo wyczuwalna nuta kwiatowa. Goryczka... no gdzieś jest. W sumie tylko do niej mógłbym się przyczepić, jeżeli chodzi o to piwo. Mogłaby być trochę wyraźniejsza, tak to do was panowie z tego jakże niepolskiego klubu, którym jest Brokreacja (przecież każdy to wie, taki inside joke). Finisz zwiewny, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Taka delikutaśna cytrusowa nuta z... no właśnie. W końcu pojawiły się papryczki, które swoją mocą nie odstraszą nawet Waszych wąsatych ojców. Ot takie przyjemne, zalegające trochę drapanie pod koniec. Podsumowując: fajne, chrupkie i ciekawe piwo, które raczej Wam niczego nie urwie, ale... nie musi przecież.

----------

Styl: Lime Opuntia Jalapeno Golden Ale
Alk: 5% Obj.
Ekstrakt: 12°
IBU: 30
Skład: słód pale ale, chmiel Cascade, zest z limonki, kwiat opuncji figowej, papryczki jalapeno, drożdże.
Do spożycia: 02.08.2020

Piwny Brodacz

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com