Śledź mnie na:

Inba uderza ponownie



By  Patryk Piechocki     1.3.19    Tagi: 

No no... powiem Wam, że ostatnie dni nie zawiodły jeżeli chodzi o piwne newsy. Aferki też się oczywiście pojawiły, bo jak to mawiają "tydzień bez inby tygodniem straconym". Przejdźmy więc szybciutko do mięsa...


Wiecie jak łatwo jest zrobić gównoburze? O tak: chwytasz pierwsze lepsze zdjęcie z Instagrama i doklejasz do niego aferę. Tak dzisiaj wygląda polska scena craftowa. Chodzi oczywiście o powyższy wpis browaru Faktoria. Z początku nie było tak źle, browar wrzucił (sarkastycznie lub nie) porównanie swojego piwa uwarzonego w dwóch różnych miejscach. Ludziska (te blogiery cholerne) rzuciły się na tą fotkę jak Reksio na szynkę i doczepiły łatkę shitstormu. Normalnie bym skarcił takie zachowanie kolegów po fachu, ale okazało się, że mieli trochę racji. Sama Faktoria ujawniła swoje zamiary w komentarzach. Ja nie wiem... takie rzeczy to się zachowuje dla siebie i rozmawia się o tym między sobą. Pojawia się też w tym momencie dość ważne pytanie: gdzie był sam kontraktowiec podczas procesu warzenia?

Browar Pinta wchodzi w crowdfunding. Jak podaje Portal Spożywczy chłopaki chcą uzbierać pieniądze na mikrobrowar, w którym zajęliby się głównie leżakowaniem piwa w beczkach. Jest to całkiem spoko pomysł według mnie, chociaż nie wiem dlaczego nie mogli tego przewidzieć w planie finansowym budowy swojego "normalnego" browaru pod Żywcem.


Grupa Żywiec znowu na językach, tym razem przez kolejną gafę. Stoisko "piwa kraftowe" sygnowane ich marką zapełnione było... Leżajskiem. Pewnie miała tam stać ich przepyszna żywiecka IPA. Bardziej z tego meme jest niż afera, ale Polskie Stowarzyszenie Browarów Rzemieślniczych  potraktowało sprawę poważnie i wystosowało pismo (treść tutaj). Sam Żywiec przyznał się do błędu, a ja się zastanawiam kiedy w końcu uda się rzemieślnikom zdefiniować pojęcie craftu tak, aby koncerny nie miały jak tego obejść (i żeby nie brzmiało to jak zwyczajny, marketingowy bełkot).



Pisałem Wam ostatnio o puszkach z Pinty (z tego co czytałem ma być niestety lekki poślizg). Nie minął tydzień i mamy kolejny browar, który wchodzi w amelinium. Birbant postanowił zrobić konsumentom nie lada prezent na swoje 5 urodziny i to całkiem fajnym zestawem (powyżej). Jestem jak najbardziej za. Wincyj puszek w crafcie!

Aha, jeszcze jedno. Cena Imperium Prunum w końcu się unormowała. Już nikogo nie wkurza, że w "oszołom" możecie kupić kartonik za 16zł. Widziałem też za 35zł w sklepach specjalistycznych, ale po tylu aferach związanych z tym piwem chyba nikt go tam już nie szuka...

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com