Śledź mnie na:

Nurek (Profesja i Spółdzielczy)



By  Patryk Piechocki     25.1.19    Tagi:,,,,,, 

Kontynuujemy koźlakową serię, oczywiście nadal z bardzo pozytywnym nastawieniem. Dziś sprawdzimy sobie podwójnego bocka. Zadanie na wieczór mamy proste: wypić przyjemnie prostego, ale za to bardzo wyraźnego przedstawiciela mocno słodowej części naszego ulubionego trunku. Czy to się uda?

Pozwolę sobie na pewne wróżenie z fusów twierdząc... że tak. Nie przypominam sobie, abym wypił kiedykolwiek (a przynajmniej na ramach bloga) niedobrego przedstawiciela tego stylu. No i jakby nie patrzeć dodatkowym atutem jest tutaj kooperacja Profesji i Browaru Spółdzielczego



Jakbyście się kiedyś zastanawiali jak by wyglądał krasnolud w stroju nurka to na zdjęciu macie odpowiedź. Nie powiem, uśmiałem się lekko pod nosem. Trochę mnie zasmuciła źle naklejona etykieta, ale równie dobrze mogła do tego doprowadzić wilgoć i mróz w czasie podróży. Kapselek firmowy z krasnalem od środka (zapomniałem fotki zrobić). Piwo ciemne, bursztynowe. Piana skąpa niestety, nawet przy dość burzliwym nalewaniu. Taki do połowy dziurawy kożuch (widoczny poniżej) utrzymywał się za to przez dłuższy okres.


Wprawdzie po koźlaku (nawet takim dubeltowym) nie spodziewam się aromatycznych uniesień tak tutaj brakuje mi trochę intensywności. Poprawia się po ogrzaniu całości, ale też jakoś nieszczególnie mocno. Jest słodowo (duuuh), słodko, ale tutaj górują owoce. Taka trochę śliwka z winogronem zmieszana. Zaraz po nich skórka od chleba, baaardzo delikatnie opieczona. Pół butelki puste i już prawie nic nie czuć, szkoda.

Ooo... i to lubię. Czuć treściwość, tak idealnie w punkt. Ciałko zaznacza swoją obecność tak, jak na doppelbocka przystało. Wysycenie średnie, do niskiego nie daje o sobie zapomnieć (w pozytywnym znaczeniu). W smaku pełnia słodowa atakuje od samego początku. Zdaje się mówić: "Tak, jestem dubeltowym koźlakiem, dlatego dostaniesz obrzynem w twarz". Owoce zeszły trochę na drugi plan, ale ten winogron nadal intryguje. Ich miejsce zajął chlebek, ale o dziwo ledwo co przypieczony. Wolę koźlaki z wyraźniejszą (i ciemniejszą) skórką, ale narzekać nie będę. Goryczka jak igła chirurgiczna, szybka i wyraźna, ale bezbolesna. Wręcz wyjęta z opisu stylu BJCP. Na finiszu pojawia się nutka czekolady, co według mnie dokańcza dzieła zachwytu. Alkohol ukryty perfekcyjnie, w "białych rękawiczkach" byście go nie znaleźli. Co jest zadziwiające to to, że tak na dobrą sprawę nie wyczuwam takiego typowego karmelu. Gdyby nie ten aromat byłby to idealny podwójny koźlak. Mimo tego... cholernie przyjemne piwo muszę przyznać. 

----------

Styl: Doppelbock
Alk: 8,9% Obj.
Ekstrakt: 20°
IBU: 1/5
Skład: słód (pilzneński, monachijski, aromatic, special x, crystal oak, pszeniczny), chmiel (Iunga, Hallertauer Tradition), drożdże German Bock.
Do spożycia: 31.07.2019

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com