Śledź mnie na:

Projekt Barrel Aged: Chocolate Rye RiS (Maryensztadt)



By  Patryk Piechocki     22.11.18    Tagi:,,,,, 

Tak się ostatnio zastanawiałem, czy przypadkiem nie pijam za dużo beczkowych piw. Na ostatnim festiwalu w Poznaniu chyba trochę mniej niż połowa wypitych przeze mnie trunków była w jakiś tam sposób przemielona przez beczkę. Można to wytłumaczyć w dwojaki sposób... Po pierwsze: to nie moja wina, że browary wypuszczają barel-ejdże jak szalone gdy zaczyna się robić chłodno na dworze. A po drugie... lubię whisky prawie tak samo jak piwo. Po co się męczyć jak można mieć wszystko w jednym produkcie? 

Dzisiaj obczaimy sobie takiego "pospolitego" RiSa z jeszcze bardziej pospolitej beczki Jacka. Spróbowałem go na Targach Piwnych i podpasował mi wyjątkowo dobrze. Zdziwiłem się, gdy w domu przeczytałem dość negatywne opinie, głównie przez aldehyd octowy (zielone jabłko). Chciałem go przez to trochę wyleżakować, ale zadecydowaliście inaczej w ankiecie na fejsie.



Specjalna etykieta pod "Projekt barrel aged" jakoś nie wyróżnia się zbytnio. Owszem nie jest brzydka, ale też jakoś tak nie przyciąga oka. Albo jestem ślepy, albo browar na serio nie podał daty spożycia (tylko datę rozlewu). No nic, kapsel mają ładny przynajmniej. Mogliby tylko wywalić napis "browar rzemieślniczy" i byłoby git. Piwo jest czarne, nieprzejrzyste. Już podczas nalewania widać, że jest też gęste jak smoła. Piana z początku wysoka, ładnie zbita i bardzo ciemna. Żywot jej się kończy mniej więcej w połowie picia gdzieś.


Kurde... nie przypominam sobie, aby to piwo było tak wyraźne i trwałe w aromacie na Poznańskich Targach Piwnych. Tak sobie siedzę, wącham i biorę mikroskopijne łyczki, a to dalej bucha mi ze szkła. Na pierwszym planie paloność słodów z delikatnie żytnim zacięciem. Momentami dorównuje im beczka, przyjemny i lekko słodki alkohol z wyraźną wanilią. Czekolada bardziej jako dodatek. Wyczuwalna, ale na pewno nie dorówna reszcie. Już same zapaszki zapowiadają dość przyjemnie złożone piwo.

Już przy pierwszym zamoczeniu wąsa (Widzicie co zrobiłem? Nie? Ok...) człowiek przeżywa pewny dualizm. Z jednej strony mamy bardzo fajnie wypełniający trunek, gęsty, oblepiający i nisko wysycony. Z drugiej jednak cholernie złożony i wyraźny. No bo tak... mamy wszędobylskie palone słody, gorzką czekoladę bardzo dobrze wspomaganą przez nuty kawowe, mocno rozgrzewający i miły w odczuciu alkohol i ogólną beczkę, trochę waniliową i lekko cierpką od samego drewna. Gdzieś w tle pojawią się też orzechy i ciemne owoce, ale to tak naprawdę w dopełnieniu. Goryczka? No czy ja wiem... Pojawia się coś tam palonego, ale ciężko ją wyczaić przez profil piwa, który kłania się bardziej ku wytrawności. Na finiszu kakaowiec wybija się znacznie i pozostawia bardzo przyjemny, gorzki posmak. Nie ma co owijać w bawełnę, według mnie trunek naprawdę udany. Rudzielec dobrze zaznaczony dzięki beczce, ale też nie dominuje nad podstawą, czyli RiSem. Może goryczka mogłaby być trochę lepiej zaznaczona, ale to bardziej taka moja prywatna uwaga. Same ziarna kakaowca musiały być dobrej jakości, bo czuć to już po pierwszym łyku.

----------

Styl: Chocolate Rye Russian Imperial Stout Jack Daniels Barrel Aged
Alk: 11,51% Obj.
Ekstrakt: 25,8% Wag.
IBU: b/d
Skład: słód (jęczmienny, żytni, pszeniczny, jęczmień palony), ekstrakt słodowy żytni, ziarno kakaowca, chmiel, drożdże.
Do spożycia: 22.10.2018 (data rozlewu)

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com