Śledź mnie na:

Black Square (Absztyfikant)



By  Patryk Piechocki     7.6.18    Tagi:,,,,, 

Poleciałem sobie ostatnio wybyczyć się trochę. I to nie jak zwykle do pobliskiego lasu, a trochę bardziej na południowy zachód... Wywiało mnie aż do Porto w Portugalii. Dziwne to miasto, bo wygląda jak jedna wielka łazienka. Wszędzie kafelki. Najśmieszniejsze było jednak to, że gdy u nas pogoda smaliła ludzi na skwarki tam... było coś koło 20'C. Dla nas nawet spoko, łatwo było poznać turystę po krótkim rękawku. Portugalczycy (I shit you not) chodzili w kurtkach puchowych. 

Taka pogoda pomogła mi w wyborze piwa craftowego, którego tam i tak za dużo nie było. RiS z browaru Post Scriptum okazał się być naprawdę przyjemny i rozgrzewający. Inna sprawa, że trochę mało tego mieli w samym Porto... Jak na tablicy wisi Paulaner jako "craft z zagranicy" to wiedz, że coś się dzieje. No, ale tam się pije wino, więc jakoś przeżyłem. Po powrocie do domu nabrałem ochotę na nasze rodzime RiSy i tak się ostatnio złożyło, że ten od Absztyfikanta wygrał ankietę na fejsie. No to co, hop do szkła.


Etykieta bardzo prosta i przyjemna. No czorny kwadrat, czego się spodziewaliście? Piwo też czarne jak węgiel, chociaż jakby się uprzeć można wypatrzeć jakieś ciemnobrunatne odcienie. Beżowa piana wysoka i całkiem zgrabna z początku. Jak już jednak zacznie opadać to w dość szybkim tempie. Pozostawia po sobie jakiś tam ślad na szkle i bardzo trwały kożuch.


Say whaaaaat? Co tu się wyprawia? Ależ to pięknie daje marcepanem. Pewnie jeszcze Wam o tym nie pisałem, ale uwielbiam go. Rzadko kiedy kupuję batony marcepanowe, bo zwyczajnie w świecie pożarłbym je w parę sekund. Tak z cały karton. Podobnie byłoby, gdybym kupił więcej butelek tego piwa. Oprócz marcepanu wychodzą też wyraźne migdały i, o dziwo, gorzka czekolada. Spodziewałem się mlecznej, słodszej. Bardzo daleko w tle lekka paloność i... słodka wanilia? Chyba tak. Całość wyraźna i utrzymująca się do samego końca.

Po przełknięciu pierwszego łyku pojawia się lekki zgrzyt, ale w sumie taki naprawdę malutki. Ciałko owszem jest, ale na moje oko piwo mogłoby być bardziej wypełniające. Pasowałoby to do profilu smakowego. Wysycenie też zdaje się być czasami za wysokie. Smakowo jednak... nadrabia zaległości, oj nadrabia. Jest słodko, tak naprawdę słodko. Nie jest to jednak odpychająca, czy też sztuczna słodycz, a po prostu miks marcepanu, zadziwiająco wyraźnej wanilii i czekolady. Wróć... w sumie to bardziej kakao z delikatnym zacięciem mlecznym od dodanej laktozy. Marcepan momentami nawet szczypie w język co mi się osobiście podoba, ale może parę osób zniechęcić. Goryczka wchodzi jak na zawołanie, stanowczo i w kawowej poświacie (z początku myślałem, że jest po prostu palona, ale już przy drugim łyku zweryfikowałem swoje domysły). Finisz pokazuje idealnie, jak wielowymiarowy jest Black Square. Do głosu dochodzi kawa zbożowa, która wraz ze swoistą palonością walczy jak równy z równym z poprzedzającą je słodyczą. Do samego końca nie wiadomo tak naprawdę kto wygrał. Cholernie ciekawe piwo, ale też nie dla każdego. Ja daję dużą okejkę

----------

Styl: Imperial Stout with Cocoa & Tonka Beans
Alk: 9,5%
Ekstrakt: 24 BLG
IBU: 70
Skład: słód (pale ale, monachijski II, abbey, płatki owsiane, słód biscuit, special b, caraaroma, płatki pszenne, jęczmień palony, carafa II special), ziarno kakaowca, fasola tonka, chmiel Iunga, drożdże fermentis safale us-05.
Do spożycia: 21.03.2019

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

2 komentarze:


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com