Śledź mnie na:

Wbrew Grawitacji Berlin-Air Weisse (wBrew)



By  Patryk Piechocki     9.2.18    Tagi:,, 

Sam się zdziwiłem gdy browar wBrew wysłał do mnie #darylosu. Nie dlatego, że to zrobił, ale przez to, że wcześniej ich w ogóle nie piłem. Bądźmy szczerzy, koło takich butelek nie przechodzi się obojętnie. Ja jakimś dziwnym trafem to zrobiłem...

No ale... jak się jest blogerem z jakąś tam większą liczba lajków to się ma pewne profity. Uwierzcie mi nie jest to takie kolorowe jak się Wam może wydawać. Nie raz dostawałem paczki z piwem, które było... grzecznie to ujmując: nie do wypicia. W tym przypadku tak na szczęście nie było, ale o tym za chwilę. Browar lubi robić piwa tematyczne i tak "wbrew grawitacji" to piwa lekkie, które mają walczyć z zimową aurą. Jako miłośnik RiSów itp. nie rozumiem takiego podejścia, no ale zobaczymy jak to będzie.


Kurde, nie kojarzę innego browaru w Polsce, który miałby takie samo podejście do oklejania butelek. Owszem mają etykiety, ale zajmują one całą powierzchnie opakowania. Wygląda to całkiem spoko muszę przyznać, ale widziałem w sklepie bardzo niechlujnie oklejone sztuki (to jednak bardziej margines). Piwo też niczego sobie, ma ładny złoty (może trochę jaśniejszy niż zwykle) kolor i jest zmętnione lekko. Piana bielutka, niska. Na szczęście pozostawia bardzo ładny lacing na szkle.


Zastanawialiście się jak pachnie rześkość? Właśnie tak. Wiele bym dał, aby napić się tego piwa zaraz po treningu rowerowym w lecie. W aromacie czuć świeżość i kwaśność cytryny, moreli i skórki pomelo. Do tego delikatna pszenica w tle. No pięknie panie, pięknie. Już czuję to orzeźwienie w ustach.

Pierwszy łyk i BAM! Uderza nas lekkość typowego berlinera i człowiek zaczyna się zastanawiać... dlaczego tego naprawdę nie wypuścili na lato? Mam nadzieję, że nie zaprzestaną produkcji, bo z chęcią wrzuciłbym butelkę w koszyk od bidonu. Nagazowanie dość wysokie, pasuje idealnie do całości. W smaku mamy kwasek, owocowy i soczysty. Głównie cytrusy, w tym cytryna i momentami limonka. Co zaskakujące w tle czuć też maliny, ale takie delikatnie niedojrzałe jeszcze i poziomki. No i ta niezapychająca podbudowa pszeniczna. Goryczki jako takiej nie ma, kwasek ją zastępuje. Na finiszu zyskuje on na sile, tak jakby chciał nas orzeźwić najmocniej jak potrafi. Tutaj limonka robi się bardzo wyraźna. Pyszności!

----------

Styl: Berliner Weisse
Alk: 3%
Ekstrakt:
IBU: 10
Skład: słód (pilzneński, pszeniczny), płatki owsiane, chmiel Enigma, drożdże (Brettanomyces bruxellensis trois), mieszanka bakterii (lactobacillus brevis, lactobacillus lactis, lactobacillus plantarum, lactobacillus delbreueckii).
Do spożycia: 01.05.2018

Facebook Browaru



Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com