Śledź mnie na:

Arrogant Bastard Ale (Stone Brewing)



By  Patryk Piechocki     8.2.18    Tagi:,,,, 

Aż dziw, że Stone Brewing nie pojawił się jeszcze na blogu. Jakby nie patrzeć jest to jeden z najbardziej rozpoznawanych browarów ze Stanów Zjednoczonych. Inna sprawa, że wielkością nie przypominają naszych rodzimych rzemieślników... No bo jaki browar craftowy może się pochwalić filią np. w Berlinie?

Tak się akurat złożyło, że kumpel był w delegacji za naszą zachodnią granicą i kupił mi puszki produkowane w Niemczech. Klasyczne Stone IPA pojawi się kiedy indziej, dzisiaj sprawdzimy sobie owiane tajemnicą Arrogant Bastard Ale. Browar podzielił się tylko ilością alkoholu. Reszta, nawet sam styl piwa, owiany jest tajemnicą... 


Bardzo prosty wygląd puszki, z typowym dla browaru wizerunkiem diabła. Z tego co widziałem najnowsza warka ma nawet spód i wieko czarne. Jak już wcześniej wspomniałem składu nie ma, nawet alergenów. Ciekawe jak się do tego ma polskie prawo, bo z tego co wiem można je kupić w Carrefourze. Piwo ma kolor ciemnej miedzi i jest lekko zmętnione. Szczerze mówiąc trochę mi przypomina nasze karmelkowe AIPA (tutaj wpisz jakiś browar). Piana bardzo wysoka, średnio zbita, ale utrzymująca się całkiem długo.


Nie wiedzieć czemu spodziewałem się dość mocnego karmelu, a tutaj taka niespodzianka... Owszem czuć mocną podbudowę słodową pod postacią wcześniej wymienionego karmelu i chlebka, ale amerykańskie chmiele też są całkiem wyraźne. Taka bliżej nieokreślona mieszanka cytrusów i iglaków. Jak na zwyczajne strong ale całkiem przyjemnie to pachnie.

W ustach średnio treściwe, z tak samo średnim do wysokiego nagazowaniem. Coś jak pierwsza lepsza IPA, Rowing Jack np. W smaku niby dominuje słodowość, znowu pojawia się karmel, tosty i odrobina rodzynek. Jest jednak, a przynajmniej według mnie, całkiem pokaźna kontra chmielowa. Zioła, iglaki i trochę cytrusów. Goryczka też niczego sobie, jak już się pojawi to może sponiewierać. Ma ziołowo-iglakowy profil (lub jak to ja lubię mawiać "o smaku kory drzewnej") i delikatnie zalega niepotrzebnie. Przy każdym kolejnym łyku wzrasta jej moc o dziwo. Finisz gorzki i ziołowy. Jak mocna herbata bez cukru. Jak na piwo niespodziankę z dużą ilością alkoholu jest naprawdę dobre. Co do tego ostatniego, jest naprawdę dobrze ukryty. Z drugiej strony... ja wolę wytrawniejsze trunki. Do typowego BBQ po amerykańsku jak znalazł.

----------

Styl: American Strong Ale (?)
Alk: 7,2% Obj.
Ekstrakt: b/d
IBU: b/d
Skład: b/d
Do spożycia: 17.08.2018

www.arrogantbrewing.com



Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com