Śledź mnie na:

Miłosław Borowikowe Ale (Fortuna)



By  Patryk Piechocki     18.12.17    Tagi:,,,, 

Wiecie, że jest coś takiego jak miłosławski pasztet borowikowy? Ja też nie wiedziałem. Pewnie by mi zasmakował, bo lubię pasztety i wszelakiej maści pieczenie na chlebku. A jak jeszcze ogóreczek kiszony na to wejdzie to już niebo w gębie jak to mówią. 

Nigdy, przenigdy by mi jednak nie wpadło do głowy wrzucać jakiekolwiek grzyby do kotła warzelnego (czy też na cichą), a miejcie na uwadze, że piwotekowy stout ze śledziem mi bardzo smakował... jak widać są odważni ludzie na świecie. I tak pod namową Marcina O. do tanków browaru Fortuna trawiło piwo z borowikami w składzie.



Etykieta w kształcie dość przedawnionym już i w dodatku niechlujnie naklejona. Szkoda, bo sama grafika na środku wydaje się być kozacka. Kapsel bardzo spoko, mimo tekstu na nim. Piwo za to prezentuje się wybornie. Brązowo-miedziany kolor, żeby nie powiedzieć BOROWIKOWY. Delikatnie zamglone wydaje się też być. Piana wysoka, w miarę fajnie zbita i o średnim żywocie. Utrzymuje się tak do połowy powolnego picia powiedzmy. Pozostawia nawet trochę brudu na ściankach.


Wącham to ustrojstwo i... nic. W sensie brak grzybów, a nawet jakichkolwiek skojarzeń z runem leśnym. Szczerze to całość pachnie jak jakiś lekki brown ale. Słodowe, delikatnie prażone orzechy, czekolada w tle i niestety gotowana kukurydza. Ta na szczęście nie dominuje i nie psuje krwi za mocno.

W ustach jest zupełnie inaczej. Fajne ciałko, jak proper czternastka. Wydaje się też być takie... "chrupkie" w przełyku. Wysycenie średnie do wysokiego, nie odchodzi od normy. W smaku głównie słodowe z czekoladowym biszkoptem na pierwszym planie. Bardzo daleko z tyłu odzywają się orzechy i miód gryczany. Goryczka średnia, może delikatnie zalegająca. Finisz, w końcu, ma coś z nazwy. Oprócz dominującej słodowości z wyraźnym kawowym zacięciem pojawiają się też delikatne grzyby, wyraźnie suszone. Już mam w myślach ten czerwony barszcz świąteczny... Ogólnie piwo do wypicia, ale "śmiały" składnik nie zagrał tak jak bym się tego spodziewał po takich eksperymentalnych piwach. Podobno zaraz po rozlewie było zupełnie inaczej, intensywniej w sensie.

----------

Styl: Borowikowe Ale / Brown Ale?
Alk: 5,6% Obj.
Ekstrakt: 14% Wag.
IBU: 35
Skład: słód (pilzneński, monachijski, cookie, chocolate), płatki owsiane, chmiel Magnum, suszone borowiki 0,2%, drożdże Safale US-05.
Do spożycia: 02.12.2018

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com