Śledź mnie na:

Wojtas na gazie (Bytów)



By  Patryk Piechocki     27.10.17    Tagi:,,,, 

Czasami człowiek musi zrobić coś dla beki. Kupno (tak, wydałem własne złotówki na to coś) tego pilsa zaliczam do właśnie takich, błędnych decyzji życiowych. Może trochę za bardzo oceniam rzeczy "po okładce", ale wątpię aby piwo brandowane Blok Ekipą było zwyczajnie w świecie... dobre.

Szczególnie gdy weżniemy pod uwagę grupę piwoszy, w których celuje browar taką serią (tych piw jest bodajże 5). Jak to jednak bywa w życiu, nie zawsze może być kolorowo. Czasami trzeba wypić coś z niższej półki, bo jeszcze się człowiekowi w dupie poprzewraca od tych RiSów, barrel age'ów i innych srejdżów



Etykieta naklejona przy użyciu minimalnej ilości kleju, dbamy o środowisko jak widać. Grafika z kreskówki i o dziwo brak info o ekstrakcie. Z tego co widziałem na innych piwach z tej serii była taka informacja. Samo piwo ma ciemnozłoty kolor i jest lekko zamglone. Piana na dwa palce, sycząca i szybko redukująca się do marnego kożucha.


Co tu dużo pisać, piwnych (ani nawet pilsowych) uniesień nie ma się co spodziewać po Wojtasie. W aromacie słód, słód i... słód. Taki słodki, lepki, miodowo-kwiatowy. Trochę mokrej szmaty od mycia podłogi też się znajdzie aczkolwiek całość intensywnością nie grzeszy. Utlenienie?

W smaku znowu to samo. Słodowo, słodko i nudnawo. Sama słodycz jakaś taka sztuczna, landrynkowa. Nie wiem jakie chmiele zostały użyte do warzenia, ale musiały wyzionąć ducha zaraz po wrzuceniu do kotła. Do tego kwiaty i miód. Standard w "pilsach" robionych na odpier lub/i pod promocję marki/produktu. Goryczki praktycznie żadnej, czasami gdzieś w tle coś próbuje się wybić, ale to bardzo rzadko. Finisz zalegający, dodatkowo łodygowy z nutą tytoniu nieprzyjemnego. Wysycenie średnie, ciałko tak samo. Nie wiem czego się spodziewałem od piwa robionego pod Blok Ekipę. Najśmieszniejsze jest to, że piłem ostatnio (przypadkiem oczywiście) Lecha Pils i był zwyczajnie rzecz ujmując lepszy, jak na koncernowe standardy oczywiście.

----------

Styl: Pils
Alk: 4,3%
Ekstrakt: b/d
IBU: b/d
Skład: słód (pilzneński, monachijski), chmiel, drożdże.
Do spożycia: 21.06.2018

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com