Śledź mnie na:

IPAS (Browar Świebodzin)



By  Patryk Piechocki     7.9.17    Tagi:,,,, 

Session IPA to pojęcie względne według niektórych browarów. No bo co to za sesyjne piwo jeżeli ma około 6% alkoholu i zapycha jak dubeltowy koźlak? Niektórzy chyba naprawdę mają problem z nazywaniem swoich piw... albo robią to tylko dlatego, bo akurat jest boom na taki styl kompletnie nie mając pojęcia jak go uwarzyć. Nie jest tak na szczęście z moim rodzimym browarem.

W prawdzie czekam, aż w końcu uwarzą coś na jesień/zimę, ale lekkim trunkiem na cieplejsze dni też nie pogardzę. Najnowszym wypustem z Browaru Świebodzin jest właśnie sesyjna IPkA, taka z prawdziwego zdarzenia. Kowal (piwowar) nie raz podkreślał, że woli lżejsze piwa dlatego byłem przekonany, że nie odwali czegoś dziwnego.


Agencja Flow zaczyna się rozkręcać i kolejne etykiety wychodzą im naprawdę fajnie. Teraz tylko czekać aż odnowią te dziwne coś z Sekala. Piwo ma złoty kolor (na zdjęciu mi wyszło jakoś tak dziwacznie) i jest prawie, że klarowne. Piana z początku wysoka szybko zaczyna pękać i zanikać pozostawiając dość sporawy kożuch po sobie. Ten trzyma się zacnie już do końca.


No, i tak ma właśnie pachnieć piwo z tzw. kategorii piórkowej. Lekkość piw sesyjnych ma się ukazywać w ustach, a nie w... nosie, jak to u niektórych bywa. Tutaj mamy wyraźny aromat chmielowy zdominowany głównie przez Mosaica i Citrę. Na pierwszym planie cytryna, a zaraz po niej żywica i bliżej nieokreślony miks tropikalny. Zapowiada się naprawdę orzeźwiająco.

I tak w rzeczywistości jest. IPAS jest lekkie, orzeźwiające i można je pić dosłownie litrami. Może trochę pogoda nie ten teges, ale z tym już nic nie zrobimy. Wysycenie duże, ale bez grodziskich przesadyzmów że tak się wyrażę. Całość wydaje się jednak dość gładka, może przez płatki pszenne. W smaku fajna podstawa pszeniczna, na której pokaźną chałupę postawiła fest ekipa chmielowa. Znowu prym wiedzie cytryna, ale tym razem żywica z bardzo fajną ziemistością prawie, że jej dorównują. Do tego wyraźna, ale nie kłująca zbytnio goryczka o żywicznym zacięciu. Ziemistość, która mnie bardzo zaciekawiła w aromacie pojawia się dopiero na finiszu i tworzy całkiem zgrabny tandem wraz ze skórką cytryny. Szczerze? Mocno zaskoczony jestem, że karmelu w tym praktycznie nie ma, a całość jest bardziej po tej wytrawnej stronie. Przy takiej lekkości tego piwa nie brakuje mi w ogóle wyraźnej kontry od słodyczy. Pyszności.

----------

Styl: Session India Pale Ale
Alk: 3,8% Obj.
Ekstrakt: 11°
IBU: 6/12
Skład: słód (pale ale, pszeniczny, karmelowy), płatki pszenne, chmiel (Mosaic, Galaxy, Citra, Zeus), drożdże.
Do spożycia: 12.11.2017

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com