Śledź mnie na:

Leśny Krecik (Łąkomin)



By  Patryk Piechocki     17.5.17    Tagi:,,,,, 

Patrząc na piwną mapę Polski można stwierdzić, że Lubuskie to rzeczywiście zadupie jeżeli chodzi o craft. Już pomijam fakt zaopatrzenia się w butelki jakiekolwiek, bardziej chodzi mi o same browary. No bo co my tu mamy? Witnicę, EDIego i Hausta. Z czego tylko ten ostatni nadaje się do polecenia znajomym. 

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu pojawił się w tym roku kolejny, i to w bliskim sąsiedztwie Witnicy. Czy klątwa "lubuskiego jasnego" dosięgła ten mały, pałacykowy browar? Sprawdźmy. Mam nadzieję, że nie. 


Zacznijmy może od pozytywów, bardzo podoba mi się logo browaru. Co innego z grafiką na etykiecie... krecik łudząco podobny do tego z ulubionej bajki z dzieciństwa w pozycji T. Jakby ktoś zapomniał mu nadać normalną sylwetkę... Widać, że coś tu poszło mocno nie tak. Samo piwo ma ciemnobrunatny kolor. Jest mętne i trzeba szczególnie uważać na syf na spodzie butelki. Piana wysoka, trochę dziurawa, ale o dziwo dość trwała. 


Już w aromacie czuć prostotę, ale taką pozytywną muszę zaznaczyć. Średnio intensywny zapach pozwala się rozluźnić, bez potrzeby doszukiwania się ukrytych znaczeń i orgazmów craftowych. Jest paloność, dopełniająca kawa zbożowa i delikatny karmel gdzieś z tyłu. Czego chcieć więcej od FESa?

W smaku nie jest inaczej, aczkolwiek jedna rzecz wychodzi przed szereg. Od początku jednak, przy takim ekstrakcie spodziewałem się trochę więcej ciała... Krecik jest bowiem dość lekki, ale za to gładki i aksamitny, zapewne dzięki płatkom jęczmiennym. Średnie do niskiego wysycenie pasuje jak ulał, nie lubię przegazowanych stoutów. Na pierwszym planie palone zboże, zaraz za nim wyraźna kawa zbożowa. Ta rośnie w siłę wraz z ogrzaniem się piwa co mi osobiście bardzo się spodobało. Goryczka niska, lekko popiołowa. Finisz zgrabnie przechodzi z kawy w czekoladę, dzięki czemu nabiera trochę mniej wytrawnego profilu. Cały czas jednak utrzymuje się popiół. Fajne piwo muszę przyznać. Proste, bez udziwnień i ostrych smaczków. Całość wydaje się być dobrze zrównoważona i co najważniejsze... po prostu przyjemnie się tego Krecika pije. Co dotarło do mnie dopiero pod koniec to to, że przy tej całej paloności stout z Łąkomina nie jest ani trochę kwaskowaty.

----------

Styl: Foreign Extra Stout
Alk: 6,9% Obj.
Ekstrakt: 16°
IBU: 36
Skład: słód (pale ale, monachijski I, czekoladowy, karmelowy), jęczmień palony, płatki jęczmienne, chmiel Marynka, drożdże Safale S-04.
Do spożycia: 07.2017

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com