Śledź mnie na:

Alcatraz (Faktoria)



By  Patryk Piechocki     28.3.17    Tagi:,,,,, 

Mieliście kiedyś tak, że widząc jakieś piwo byliście przekonani, że to kolejna z wielu premier a rzeczywistość okazała się być zupełnie inna? Ja tak miałem już parę razy... Ostatnio z american barley wine od Faktorii, które sobie dzisiaj wypijemy.

Otóż premierę miało ono w lutym... zeszłego roku. Możliwe, że zmyliła mnie trochę nowa etykieta, ale bardziej stawiałbym na to, że jakoś nieszczególnie ogarniam już te wszystkie nowości. Chociaż mogłem się domyśleć, w końcu barley winem nikt już się nie podnieca. Blogerzy z większych miast mają zapewne tylko jeden komentarz do tego stylu... "so last year".


Jak już wcześniej wspomniałem mamy odświeżoną etykietę. Jest ładniejsza od poprzedniej, ale według mnie jest też trochę chaotyczna. Za dużo poszczególnych elementów na tak małej powierzchni. No i jest krzywo naklejona (tak wiem, że tylko ja się czepiam takich głupot). Piwo prezentuje się za to ładnie, mimo dość szybko opadającej piany. Kolor ciemnego rubinu pięknie mieni się w szkle, zmętnienie oceniłbym na niskie. Wcześniej wspomniana piana może i nie ma wielkich rozmiarów, ale za to ładnie klei się do ścianek i pozostawia po sobie pokaźny kożuch.


Dziwne, bardzo dziwne. Odziedziczyło trochę właściwości po winie to piwo. Dlaczego? Wystarczy odstawić je na 5 minut, w szkle, aby "pooddychało" trochę i aby aromat się uspokoił (i nie walił alkoholem co najważniejsze). Gdy już się go pozbędziemy uderza w nas masywna słodowość. Jest słodko, karmelowo i czuć od razu, że lekko nie będzie. Do tego ciemne owoce i wyróżniające się winogrono. Gdzieś w oddali pojawia się też żywica, ale słabiutka jakaś taka.

W smaku, niestety, alkohol nie odpuścił. Zacznijmy jednak od początku, już przy pierwszym łyku czuć, że ciałko to piwo ma nieziemskie a wysycenie, mimo że na średnim poziomie, nie daje rady mu dorównać. Słodowa (głównie karmelowa) słodycz przykrywa wszystko swoim cielskiem i tylko czasami przekazuje pałeczkę ciemnym owocom (na moje oko rodzynki, winogrono) i bardzo fajnej, ale delikatnej chlebowości. Goryczka (o lekko żywicznym profilu) też wydaje się być niczego sobie. Jako jedyna daje radę postawić się temu słodowemu monstrum. Na krótko, ale zawsze. Finisz za to przechodzi na tę wytrawniejszą stronę. Króluje żywica, trochę owoców i taki dziwny posmak tytoniowy. Wszystko byłoby fajne, do tzw. sączenia przy kominku gdyby nie jeden mankament... alkohol. Jest go dużo, jest on drętwy i szczypiący i kompletnie psuje przyjemność z powolnego picia. Dlatego polecałbym zostawić tę warkę na parę miesięcy w piwnicy. Sam mam drugą butelkę i jestem ciekaw czy coś to da.

----------

Styl: American Barley Wine
Alk: 9,7% Obj.
Ekstrakt: 24% Wag.
IBU: 80
Skład: słód (pilzneński, pale ale, karmelowy, pszeniczny), chmiel (Cascade, Chinook, Equinox, Mosaic, Summit, Warrior). drożdże US-05.
Do spożycia: 12.11.2018

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com