Śledź mnie na:

The Waiter (Brokreacja)



By  Patryk Piechocki     23.11.16    Tagi:,,,,, 

Dajcie mi jakiegokolwiek stouta, a będę zadowolony jak niemowlak po karmieniu (albo kopiując Kororowe Szyszki: jak stary po okładzie z młodych piersi). Oczywiście jest jeden warunek: piwo musi być pijalne, nie lubię szkalować swojego ulubionego stylu... nawet jeśli byłby ze stajni EDIego.

O Kelnera z Brokreacji nie muszę się bać. Piłem go już z kija na Poznańskich Targach Piwnych i był wręcz wyśmienity. Chciałem wziąć 2 butelki, ale torba mi już pękała od fantów. Takie tam problemy pierwszego świata i zdeklarowanych alkoholików. Ale my nie o tym mieliśmy... no własnie, piwo!



Coraz bardziej podobają mi się te etykiety. Dzięki różnorodności piw ze stajni Brokreacji ich etykiety tworzą całkiem zacny (i spójny) zbiór u kolekcjonerów. I nawet kapsel mają firmowy. Jak zwykle jednak muszę się przyczepić do zbyt dużej ilości tekstu na nim. Panowie, logo wystarczy. Samo piwo ma kolor ciemnego brązu i jak się można łatwo domyśleć jest delikatnie zmętnione, nawet po dłuższym odstaniu. Piana beżowa, niska, ale dość trwała za to. 


Oj bardzo ładnie pachnie ten stoucik, to mu trzeba przyznać. Już na PTP miał przyjemny aromat a co dopiero w warunkach domowych, na spokojnie. Wyraźna mleczna czekolada (ale bez przesadnej słodyczy) gra tutaj główną rolę zapowiadając dość gęste piwo. W tle czysty kakaowiec i dosłownie odrobina paloności. Oj coś czuje, że będziem to ciasto kroić nożem. 

Oj tak, będziem. Kelner jest bardzo gęsty, nawet jak na mlecznego stouta. Jego aksamitność przyjemnie wypełnia usta. Dość niskie wysycenie bardzo pomaga utrzymać ten stan. Pierwsze uderzenie to mleczna czekolada z wyższej półki. Nuty kakaowca też się pojawiają. Do tego taka delikatna kwaśność jak przy zielonych ziarnach kawy. Goryczka wyraźna, ale stonowana zarazem. Bardzo dobrze gra swoją rolę i na sekundę resetuje kubki smakowe. Finisz bardzo kakaowy, wytrawny (ale w sumie całość nie jest aż tak słodka i tak) i delikatnie zalegający. Po lekkim ogrzaniu wychodzi też popiołowość, która bardzo fajnie komponuje się z resztą. Cholernie smaczny, deserowy stout czekoladowy.

----------

Styl: Chocolate Milk Stout
Alk: 5,2% Obj.
Ekstrakt: 16°
IBU: 30
Skład: słód (Pale Ale, Monachijski typ I, Czekoladowy, Czekoladowy Jasny, Carafa Special typ II), chmiel Magnum, laktoza, Cocoa Nibs, drożdże Safale US-05.
Do spożycia: 20.04.2017

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com