Śledź mnie na:

Moszaw (Golem)



By  Patryk Piechocki     13.9.16    Tagi:,,, 

Piękne mamy lato tej jesieni. Taka nagła zmiana temperatury (no bo z rana wcale tak ciepło nie jest przecie) ładnie testuje nasze systemy odpornościowe. Z samym upałem też trzeba sobie jakoś radzić, najlepiej piwem. Schłodzonym (ale bez przesady) i w dodatku orzeźwiającym. Zamiast wybrać sprawdzone trunki postanowiłem spróbować czegoś nowego... no dobra prawie nowego. Moszaw premierę miał pod koniec lipca przecież.

Żadnego wpływu na ten wybór na pewno nie miało to, że w piwnicy mam tylko ciemne i grube piwa... no przecież. Chciałem też sprawdzić, czy z tą całą pokrzywą to nie jest tylko jakiś taki chwyt marketingowy. No bo ja rozumiem dodatki typowo kulinarne w piwie, ale pokrzywa? Niby parzy się z niej herbatę, ale nie miałem nigdy przyjemności takowej pić.


Odkąd pamiętam Golem zawsze miał problemy ze swoimi etykietami. Byle jaki papier i nieudolne naklejanie go na butelkę skutkuje tzw. paździerzem. Trochę szkoda, bo grafikę mają zazwyczaj całkiem spoko. Piwo jest koloru złotego, idealnie klarowne w dodatku (trochę odstało w lodówce). Piana słaba jak wyniki spalania prawie, że dorosłego auta marki VW. Niska i szybko zanikająca niestety. 


Bardzo przyjemnie ten saisonik pachnie, trzeba mu to przyznać. Cytryna, trochę przypraw (tutaj głównie pieprz) i bardzo delikatna ziołowość. Ot taki fajny zapaszek, który zapowiada dość orzeźwiające i lekkie piwo. Szkoda tylko, że bardzo szybko się ulatnia ze szkła. 

Ooo tak, na taką duchotę jak dziś to piwo jest wręcz idealne. Bardzo orzeźwiające, lekkie i gładkie, ale też wyraźne zarazem. Nagazowanie dość wysokie, pasuje idealnie. Znowu mamy do czynienia z cytryną, ale tym razem w duecie z taką dopełniająca skórka od pomarańczy. Do tego oczywiście przyprawy (znowu lekkie zacięcie pieprzowe) i taka dość intrygująca ziołowość gdzieś w tle, może to właśnie ta pokrzywa? Goryczka średnia, wystarczająca według mnie. Nie wpycha się niepotrzebnie i nie przykrywa reszty smaczków. Profil też ma przyjemny, taki ziemisto-przyprawowy. Na finiszu przyprawy przybierają na sile i zaczynają przykrywać cytrusy. To samo zioła, które chyba coraz bardziej przypominają dodaną do piwa pokrzywę. Całość dość wytrawna i lekko kwaskowata na wystarczającej (i niezapychającej co najważniejsze) podbudowie słodowej. Naprawdę przyjemne piwo na upalne wieczory.

----------

Styl: Saison
Alk: 6,1% Obj.
Ekstrakt: 12,5° Blg.
IBU: 30
Skład: słód (pilzneński, pszeniczny, żytni, carapils), płatki owsiane, chmiel (Magnum, Kazbek, Bouclier, Hallertau Blanc), pokrzywa, drożdże Belle Saison.
Do spożycia: 01.2017

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com