Śledź mnie na:

Dudziarz (Profesja)



By  Patryk Piechocki     26.7.16    Tagi:,,, 

Dajcie mi dużego wolta (nie chodzi tym razem o piwo z browaru Brodacz) w tak upalny dzień a wyląduje pod drzewem nieprzytomny szybciej niż Ronaldo w polu karnym przeciwnika. Takie przekonanie co do piw mocniejszych ma bardzo dużo osób w naszym kraju i nie jest ono wyssane z palca. Ja jednak czasami lubię sobie wypić np takie mocne szkockie piwo w piękny letni dzień...

Serwowane oczywiście w trochę niższej temperaturze niż być powinno, ale z wiadomych przyczyn ogrzewa się ono bardzo szybko. Dudziarz z wrocławskiego browaru chodził za mną już jakiś czas, głównie przez jego styl. Pierwszy raz wee heavy piłem w browarze Haust i muszę przyznać, że przypadło mi do gustu. 


Kurde fajne są te krasnale na etykietach browaru Profesja. Nie pasuje mi jednak ten czerwony pasek w kratę, przechodzący przez sam środek. Jakoś niesymetrycznie przecina np. logo browaru co wymusza na mnie lekki tik nerwowy. Co do piwa... zaskoczyła mnie jego klarowność. Było tylko delikatnie zmętnione. Kolor brązu, czy też ciemnej miedzi całkiem ładnie prezentował się w szkle. O wiem! Gdyby nie widoczne wysycenie przypominałoby mocną herbatę. Co innego piana, która od początku była dziurawa i bardzo szybko się zredukowała do popękanego kożucha. 


No no, jest bardzo przyjemnie i rozgrzewająco. Jest karmel, ale nie taki przesadnie słodkawy. Do tego ciemne owoce. W tym przypadku główną rolę odgrywają lekko podwędzane śliwki, które bardzo fajnie łączą się z delikatnym alkoholem gdzieś w tle. No i te idealnie pasujące do całej kompozycji torfowe nuty, które może i są dość wyraźne, ale nie przykrywają reszty. Kurde pięknie to pachnie, szkoda tylko, że nie jakoś super intensywnie.

Po pierwszym łyku człowiek jest lekko zdezorientowany, bo początek jest dość... nijaki, wodnisty nawet można rzec. Na Dudziarza szczęście odczucie to mija bardzo szybko i do akcji wchodzi potężna, ale bardzo dobrze wyrównana słodowość. Karmel, wędzona śliwka (na moje oko mocniejsza niż w aromacie) i taki krótki, ale za to bardzo słodki atak rodzynek gdzieś w tle. Całość wydaje się też być lekko kwaskowata. Goryczka mnie zadziwiła, bo ma czelność przebić się czasami przez tę słodową barierę swoim ziołowym profilem. Bez przesady jednak, to nie ona jest tutaj głównym bohaterem. Finisz zdecydowanie wytrawny, torfowy, lekko popiołowy nawet. Z początku alkohol wydawał się być dobrze ukryty, ale z każdym łykiem rósł w siłę i pod koniec zaczynał już pomiatać towarzystwem. Zadziwiające jest jednak to jak to piwo wydaje się być lekkie przy takich parametrach. Dość wysokie nagazowanie w tym odczuciu na pewno pomaga. Koniec końców bardzo mi smakowało. Fakt, że żaden ze smaków nie przykrywał reszty jest chyba największych atutem Dudziarza.

----------

Styl: Wee Heavy
Alk: 9,6% Obj.
Ekstrakt: 20°
IBU: 27
Skład: słód (pilzneński, monachijski ciemny, wiedeński, special X whisky, pszeniczny), chmiel (Magnum, Hallertau Tradition), drożdże Scottish Ale.
Do spożycia: 30.09.2016

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com