Śledź mnie na:

Głos Wodza (Gloger)



By  Patryk Piechocki     22.2.16    Tagi:,,,, 

Polski Craft rośnie w siłę z miesiąca na miesiąc, widać to na każdym alkoholicznym kroku. Gdy osoba, która interesuje się polskim rynkiem browarnianym (czyt. Wasz uniżony) widzi na półce sklepowej piwo z browaru, o którym w ogóle nie słyszała wiedz... że coś się dzieje.

Tak jest właśnie w tym przypadku. Browar Gloger został reaktywowany w czerwcu zeszłego roku, ale jego nazwa jakoś nie obiła mi się o uszy wcześniej. Będąc ostatnio w sklepie zaciekawiła mnie etykieta z Marszałkiem i to tak właśnie trafiłem na ten miejski browar wprost z Białegostoku. W sumie... może by odwiedzić ich jakoś na wakacje? W końcu mam tam rodzinę. 



Wracając do wyżej wspomnianego przyciągania oczu, etykieta. Schludna, prosta, kojarząca się ze starymi pocztówkami i ogólnie pocztą z okresu międzywojennego. Ma niestety jedną wadę... metryczka jest wklejona chyba w 3 różnych miejscach. Po co? Nie można było tych informacji umieścić w jednym miejscu? Na szczęście samo piwo wygląda jak rasowy koźlak. Ciemna miedź przechodząca w rubin, klarowne. Piana, lekko brązowawa, urosła do sporych rozmiarów, ale dość szybko zaczęła opadać. Nie była jakoś szczególnie ładna, średnie a i czasami duże pęcherze to norma w tym piwie. Co mnie urzekło to spora koronka, którą po sobie zostawiła na ściankach. 


Aromat owszem jest słodowy i po części melanoidynowy (głównie skórka od chleba), ale brakuje mu siły i wytrzymałości. Znam ludzi, którym to będzie pasować. Uwielbiają koźlaki, ale nieszczególnie przepadają za ich zapachem... dziwadła z nich. Jak można nie lubić tych chlebowych, specyficznie opiekanych zapaszków (których akurat tutaj trochę brakuje)? Dałem mu się chwilę ogrzać, ale jedyną rzeczą, która przybrała na sile było masełko. Na szczęście i tak pozostało gdzieś w tyle co w koźlaku mi akurat nie przeszkadza.

Już po pierwszych paru łykach było wiadomo, że ten sam problem trapi także smak. Zacznijmy jednak od pozytywów. Glogerowego koźlaka piję się bardzo szybko i bez grymasów. Alkohol jest fenomenalnie ukryty, wręcz niewyczuwalny. Średnie wysycenie i takie samo ciało powinny nam dać do myślenia. Piwo szybko znika ze szkła co może być zabójcze przy dłuższej posiadówie. Niestety jeżeli chodzi o doznania smakowe to już nie jest tak super kolorowo. Owszem piwo jest słodowe, problem jednak w tym, że cholernie mało w nim nut typowo koźlakowych. Jakbym się mocno uparł to może bym wyczuł jakiś chlebek gdzieś z tyłu, ale i tak przykrywa go o wiele mocniejszy karmel. Po ogrzaniu wychodzą też bardzo słabe suszone owoce, mi osobiście kojarzące się ze śliwką i morelą (chociaż w tym momencie to już sam nie wiem czy sobie tego nie wymyślam aby podbić trochę jakość tego piwa). Goryczka szybka i jakoś nieszczególnie wykrzywiająca. Zaznacza swoją obecność i znika. Finisz jest za to dość ciekawy, przypomina mi trochę kawę zbożową co jest chyba wadą w tym stylu. Podsumowując, glogerowy bock nie jest zły... jest zwyczajnie nudny, nawet jak na koźlaka.

----------

Styl: Koźlak
Alk: 7% Obj.
Ekstrakt: 16% Wag.
IBU: 22
Skład: słód (pilzneński, monachijski, karmelowy jasny, aromatyczny, melanoidowy, karmelowy ciemny), chmiel (Marynka, Lubelski), drożdże dolnej fermentacji.
Do spożycia: 01.12.2016

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

2 komentarze:

  1. Oj nie oglądało się Kopyra... ;P
    Jeśli do tej pory nie słyszałeś o Glogerze, to raczej słabo interesujesz się "polskim rynkiem browarnianym". Ja już przed premierą wiedziałem o jego istnieniu. Browar zasłynął tym, że wypuścił na start aż 10 piw!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że niektórym ciężko jest to sobie wyobrazić, ale są ludzie, którzy nie oglądają każdego filmiku Kopyra ;) Nie sądzisz, że ocenianie kogoś zainteresowania danym tematem jednym "faktem z życia craftu" jest trochę... głupie? :)

      Usuń


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com