Śledź mnie na:

Transfuzja (HopKins)



By  Patryk Piechocki     6.1.16    Tagi:,,,, 

Wiecie po czym poznać tego lepszego, hipsterskiego (czy tam jak kto woli bogatszego) alkoholika? Po tym, że wyjeżdżając na parę dni do znajomych pociągiem zabiera ze sobą butelkę piwa zamiast bardziej potrzebnych rzeczy jak na przykład... ręcznik. Wiedziałem, że na przedmieściach Wrocławia będzie problem z craftem zaraz po zabawie sylwestrowej dlatego wziąłem ze sobą coś z własnych zbiorów.

HopKins to nowy browar kontraktowy warzący w browarze Kościerzyna. Jeden z członków browaru Brodacz postanowił sam spróbować szczęścia w naszym światku piwnym, który ostatnio zaczyna coraz to mocniej buzować i kipieć. Mowa tu o Marcinie, dzielny człowiek trzeba mu przyznać. Wysłał mi on bowiem swoje dwa nowe piwa do oceny. Sprawdźmy więc, jak mu wyszło.


Etykieta średnio mi się podoba. Ładny papier, wydruk też wysokiej jakości. Niestety sam szablon wydaje mi się trochę taki jakiś... nijaki. Poszczególne piwa różnią się kolorem tła, ale nic się na samej etykiecie nie wyróżnia zbytnio. Propsy za dużą ilość informacji. Piwo za to prezentuję się całkiem zacnie. Jest czarne, nieprzejrzyste i tylko trochę zmętnione. Beżowa i wysoka z początku piana szybko zaczęła pękać i się redukować. Pozostawiła za sobą bardzo ładną koronkę na szkle i dość sporawy kożuch. Taki artystyczny nieład, który może się podobać.


Aromat zaskoczył mnie trochę. Po pierwsze jest bardzo intensywny, z łatwością go wyczuwam przy zakatarzonym/skacowanym nosie. Po drugie nie spodziewałem się, że płatki czereśni i gruszy trzymane w whisky tak mocno wpłyną na tego stouta. Podstawą są jęczmień prażony i słód czekoladowy dające lekko palony i czekoladowy aromat. Do tego czereśnie w delikatnej alkoholowej otoczce i nuty wanilii. Skojarzenia z drewnem też jakieś są, jak przy barrel aged. Bardzo ciekawe, ale momentami wydaję się być jednak trochę za bardzo stonowane.

W smaku jest jeszcze bardziej ugrzecznione. Co prawda konsystencja jest mega przyjemna, wręcz aksamitna (a i wysycenie niskie, bardzo pasujące), ale spodziewałem się mocniejszego uderzenia na samym początku. Dostałem za to majaczące palono-czekoladowe nuty, które na szczęście dość szybko przybierają na sile, i to znacznie. Może i za bardzo schłodzone było na początku? Najbardziej zyskuje prażony jęczmień. Do tego cały czas gdzieś z tyłu czai się czereśnia (gruszki nie wyczuwam). Jeżeli dobrze kojarzę chodzi o płatki z drzew tych owoców więc dominująca czereśnia nie powinna dziwić. W dodatku samo drewno nie wprowadza cierpkości czy kwaskowatości, która zapewne by się pojawiła przy użyciu owoców. Bardzo delikatna wanilia też się znajdzie. Goryczka średnia, ale stanowcza i wyraźna. Według mnie brytyjskie chmiele zrobiły swoje. Finisz wydaje mi się trochę pustawy, prażony jęczmień i nic więcej. Alkohol za to bardzo dobrze ukryty. Podsumowując mamy małą powtórkę ze stouta od browaru Amber. Piwowar miał dobry pomysł, bo kompozycja smaków i aromatów wydaje się grać idealnie ze sobą, ale piwo zostało uwarzone "na bezpiecznie" że się tak wyrażę. Tak, żeby nie zrazić zbytnio normalnych piwoszy. Mimo to, warte spróbowania i co najważniejsze udane piwo premierowe nowego kontraktowca.

----------

Styl: Whisked Cherry & Pear Foreign Extra Stout
Alk: 7,2%
Ekstrakt: 17 BLG
IBU: 40
Skład: słód (pale ale, monachijski, pszeniczny, czekoladowy jasny, caraspecjal), płatki jęczmienne, jęczmień prażony, chmiel (challenger, EKG), płatki czereśni i gruszy, drożdże S-04.
Do spożycia: 18.03.2016

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com