Śledź mnie na:

Renifer (Widawa & Kopyr)



By  Patryk Piechocki     23.12.15    Tagi:,,,, 

Świąteczne obżarstwo czai się tuż za rogiem. O dziwo w tym roku browary jakoś późno postanowiły zaszczycić nas swoimi specjalnymi wyrobami w postaci szeroko pojętych piw świątecznych. Szkoda, lubię tzw pierniki w płynie a szczególnie te przyprawione przesadnie. To właśnie głównie w celu zakupienia paru sztuk pojechałem PKSem do pobliskiej metropolii.

Na miejscu okazało się, że za dużego wyboru w departamencie piw świątecznych nie ma, ale były za to RiSy. Całkiem dobry zamiennik nie uważacie? Jedynym Xmas Ale, które przykuło moją uwagę był Renifer od Kolaborantów. Już rok temu chciałem go spróbować, ale rozszedł się bardzo szybko z tego co pamiętam. Wojciech Frączyk z Widawy okazał się też pewnego rodzaju gwiazdą w konkursie piw rzemieślniczych na tegorocznych targach poznańskich więc nie było nawet mowy o olaniu Renifera, którego uwarzył wraz z Tomkiem Kopyrą.


Etykieta Renifera jest jak najbardziej na propsie. Ładny wzór przypominający ten z wełnianego swetra od babci, czy jest coś bardziej świątecznego od tego? Jedyny problem jaki z nią mam to niedbały sposób przyklejenia jej na butelkę. Pełno pod nią pęcherzów powietrza, miejscami ktoś próbował je na siłę usunąć co poskutkowało "zmarszczkami". Piwo z początku wyglądało na czarne, gdy się człowiek lepiej przyjrzy wychodzi brunatny odcień. Jest też zmętnione. Czapa praktycznie żadna bo tego dziurawego kożucha pianą nie ośmielę się nazwać.


Aromat jakoś nieszczególnie chce się unosić z artezanowej musztardówki, a szkoda. Jest przyprawowy, to na pewno. Na pierwszym planie imbir wspomagany, po kolei, jałowcem, cynamonem i wanilią. Mimo słabej intensywności drapie w nozdrza. Może głównie przez to, że człowiek wciąga jak nałogowiec aby cokolwiek wyczuć? Szkoda, mógłby służyć za narzędzie fetyszystów przyprawowych gdyby był mocniejszy. Skojarzenia z piernikiem jednak dość słabe mam.

Niestety po pierwszym łyku czuję... pustkę. Renifer za cholerę nie przypomina mi mięsistego byka z rogami o mocy 18% ekstraktu. Prawie, że brak nagazowania też jakoś nieszczególnie pomaga. Piwo zwyczajnie wydaje się być wodniste i bez jakiegokolwiek ciała, jak nieudana próba pierwszego warzenia w domu. Szukam jakichś smaczków, ale pierwsze co mi na język wskakuje to szczypiący rozpuszczalnik, połączony ze słabym posmakiem płynu do mycia naczyń. Zakażenie? Cholera wie. Do tego dochodzi bardzo słaba laktoza gdzieś w tle i jeszcze słabszy imbir (chociaż w sumie nie jestem pewien czy po prostu na siłę ich nie znalazłem). O jakiejkolwiek goryczy zapomnijcie, cały czas szczypie ten rozpuszczalnik a posmak Ludwika pozostaje jeszcze chwilę po każdym łyku. Renifer jest definitywnie wadliwy w tym roku i ciekawi mnie czy tak samo jest z każdą butelką. Szkoda, przeczytałem parę degustacji z zeszłego roku i się trochę napaliłem a tutaj... klops jeden wielki. Mimo tego życzę Wam wszystkim wesołych i pogodnych świąt... i żebyście nigdy nie natrafili na tak słabe/zepsute piwa.

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com