Śledź mnie na:

Brekle's Brown (Anchor Brewing)



By  Patryk Piechocki     23.7.15    Tagi:,,,, 

Browar Anchor to pewnego rodzaju legenda w piwnym świecie. Wrzucony przez wielu do tego samego worka razem ze Stone Brewing, BrewDogiem itp. z tą różnicą, że panom z San Francisco raczej się nie zarzuca wadliwych/beznadziejnych warek (tak, mam na myśli BrewDoga i ich Dead Pony Pale Ale). Dzięki uprzejmości sklepu Piwna Przystań możemy sobie dzisiaj sprawdzić ową legendę.

Trochę się zagalopowałem z wyborem piwa, patrząc na zdjęcia stwierdziłem, że jest to zwykły brown. Nie sprawdziłem dokładnie opisu a inne, dostępne w sklepie style miały IPA w nazwie więc wybór był prosty. Dopiero przelewając piwo do szklanki poczułem, że coś jest nie tak (głównie przez aromat). Brekle's Brown to pewnego rodzaju single hop Citra brown ale. Jeżeli się nie mylę jest to też debiut na blogu kraju, który jest uważany za kolebkę piwnej rewolucji czyli USA. Hurrah?



Może takie stwierdzenie nie przystoi poprawnych rozmiarów brodaczowi ale butelka wygląda wręcz przepięknie. Kształt przypomina mi trochę stare butelki używane przed wojną w zniszczonym browarze Świebodzińskim. Etykiety Anchora wydają się proste ale mają jeden ważny element: ręcznie malowany rysunek, zazwyczaj jest to drzewo lub krzew. Od lat siedemdziesiątych autorem prawie każdego z rysunków jest Jim Stitt, krótki dokument o nim możecie zobaczyć pod tym linkiem. Nazwijcie mnie starym prykiem ale podobają mi się cholernie te etykiety. W szklanicy piwo wygląda prawie że tak samo zacnie. Jest klarowne, w kolorze rubinowym lekko kojarzącym się nawet z rdzą. Piana z początku wysoka i zbita redukuje się w średnim tempie do sporych rozmiarów kożucha. Koronki brak niestety.


Chwyciłem szkło co by szybko wywąchać ten intrygujący aromat, który mnie tak mocno zaskoczył po otwarciu butelki. Mocny, słodki i lekko przypalony karmel. Mam skojarzenia z karmelizowanym cukrem z patelni. Nic by w tym zadziwiającego nie było gdyby nie jeden mały szczegół... wtrącająca się wszędzie Citra. Wyobraźcie sobie, że karmel to powolny gigant a chmiel to młodzik z mieczem próbujący go powstrzymać (Shadow of the Colossus anyone?). Młody niby nic nie robi olbrzymowi ale wieśniacy, których domy próbuje uratować, i tak mu wiwatują. Tak jest z Citrą w tym przypadku. Raz po raz czuć jej wyraźne, mocne ale krótkie cięcia cytrynową kwaskowatością i według mnie jest to cholernie zadziwiające, że się wszystko nie zlepia w jedną karmelkową całość. O intensywność się nie martwcie, jest średnia ale zapach pozostaje do końca picia.

W smaku identyczna sytuacja z jedną różnicą: dochodzi goryczka (duh). Ta jest dość krótka ale stanowcza, niezalegająca i wyraźna. Ciało jest jednak najważniejsze w tym przypadku. Mamy tu wszystko począwszy od orzechów polanych toffi i karmelowych cukierków (jeszcze gorących i ciągnących się) aż po bardziej dostojny brązowy cukier czy nawet... czekoladę. Za tło robi skórka od chleba (pasująca jak ulał do całości według mnie). Symfonia słodowa w pięknej oprawie. Raz po raz uderza w nas Citra swoją cytrusowością, przypominając, że wcale tak mało jej panowie z Anchor nie wsypali. Finisz delikatny, ziemisto-orzechowy. Treściwość na odpowiednim poziomie, piwo wydaje się też lekko kremowe o dziwo. Wysycenie średnie do wysokiego, mogłoby być odrobinę niższe według mnie. Wyśmienity trunek, nie żałuję, że to właśnie Brekle's Brown wprowadził mnie do świata Anchor Brewing Co.

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com