Śledź mnie na:

Celia Světlý Ležák [Bezglutenowe] (Žatecký Pivovar)



By  Patryk Piechocki     18.5.15    Tagi:,,,, 

Często zamawiam piwa przez internet. Jest to łatwy i przyjemny sposób zakupienia dobrych piw w miejscach, gdzie religia Ducha Kraftu jeszcze nie dotarła. Oczywiście, płacimy dodatkowo za przesyłkę ale dla mnie jest to połowa kosztów jakie musiałbym wydać na paliwo jadąc do najbliższego sklepu z lepszym piwem. Za każdym razem, gdy robiłem zamówienie intrygowała mnie informacja o najczęściej zamawianych piwach. W jednym ze sklepów na pierwszym miejscu cały czas utrzymywało się piwo bez lepku.

Szczerze to nie sądziłem, że mamy tylu bezglutenowców w kraju. Z tego co mi jest wiadomo żaden z naszych browarów nie produkuje tego trunku więc pozostaje takim osobom tylko importowane piwo, głównie z Czech. Zawartość glutenu w tytułowym leżaku to mniej niż 5 ppm/100 ml co według ludzi obytych w temacie jest bardzo dobrym wynikiem. 


Wygląd piwa niczym nie zaskakuje. Jest idealnie klarowne, kolor czystego złota. Piana jak w większości eurolagerów szybko opada ale przynajmniej zostawia po sobie ładny kożuszek. O jakiejkolwiek koronce zapomnijcie. Etykieta... jest prosta ale wyróżnia się na półce białym tłem i dość dużą, także białą krawatką. Człowiek sobie myśli: "O właśnie, bezglutenowe, czyste piwo jak ta etykieta". Ma to jakiś sens.


Nie ma co się oszukiwać, że doznania smakowe wbiją nas w ziemię. To jest zwykły, lekki lager i nawet producent tego nie ukrywa. Czesi chcą się po prostu podzielić czystym, lagerowym smakiem z ludźmi, którzy wcześniej omijali nasz ulubiony trunek szerokim łukiem. Czy im wyszło? Powiedzmy, że tak ale po czesku. Od początku jednak, aromat. Typowo czeski, słodowy z maślanym zacięciem. Mi to nie przeszkadza bo uwielbiałem kiedyś piwa od naszych sąsiadów. Jak się dobrze wczuć to nawet da się wywąchać chmielową, ziołową nutę. Całość na średnim poziomie intensywności. Plusem też jest fakt, że aromat nie jest tak słodkawy jak w większości eurolagerów. W smaku znowu typowy, czeski lager (i tak lepszy od naszych koncerniaków). Jest słodowo, wyróżniają się lekkie biszkopty z tak samo lekkim masełkiem. Dość słodkie, coś jak nektar kwiatowy. Minimalna, ziołowa goryczka subtelnie prowadzi pijącego do lekko ziemistego finiszu. Nagazowanie średnie, treściwość też. Lager jest nudny, nie ma co się oszukiwać. Jeżeli jednak jesteś bezglutenowcem i nie możesz czerpać z kraftowej rewolucji mogę spokojnie polecić Ci Celię. Wbija się idealnie w styl czeskiego lagera i na pewno zasmakuje Ci bardziej niż nasze koncerniaki. Jest nawet lepsza od niektórych, zwykłych, pełnych złego glutenu czeskich lagerów.

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

2 komentarze:

  1. Z ciekawości właśnie, polecasz jakiś sklep internetowy z piwem? Bo obecnie kupuję tylko "przy okazji" w sklepie jak jestem w większym mieście, więc czasem zdarzają się przestoje nawet i miesięczne od dobrego piwa ;) Byłbym wdzięczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja głównie zamawiam na piwoteka.pl albo piwa-regionalne.com.pl

      Usuń


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com