Śledź mnie na:

Wielkanocne (Okocim)



By  Patryk Piechocki     15.4.14    Tagi:,,,, 

Zamysł miałem, żeby koźlaka wypić na 666 lajków fanpage bloga. Wyszło inaczej a wpis nie może za długo czekać bo Wielkanoc tuż tuż. W końcu jest to "piwo sezonowe, wielkanocne". Przyznam się szczerze, że po żywieckim bocku zraziłem się do jakichkolwiek, nawet lekko craftowych, prób uwarzenia innego piwa przez koncerny.

Przekonały mnie całkiem pochlebne opinie w internetach przeczytane i główna zaleta okocimskiego bocka: jest lepszy od żywieckiego. Lubie koźlaki i w sumie dawno nie piłem jakiegoś takiego... ekstra, z jajem. Nie łudźcie się, wypust z Okocimia nie ma w ogóle cohones, jest bezpłciowy i nudny jak przysłowiowe flaki z olejem. Dlaczego pisze o tym na wstępie? Bo już mam dosyć takich piw, ale do rzeczy.


Do wyglądu nie ma się co czepiać, jest przepisowo. Ciemny, bursztynowy kolor, klarowne. Piana mnie zaskoczyła pozytywnie bo utrzymywała się dość długo i bardzo ładnie wyglądała. Zbita, drobna z lekkimi większymi pęknięciami. Wygląd etykiety już opisywałem, jest prosty ale mi się podoba. Szczególnie informacje u dołu. Mogłoby być ich trochę więcej, użyte składniki (w sumie nie wiadomo czy browar chce się tym dzielić z klientami) czy nawet temperatura serwowania i/lub polecane szkło. Jak narazie jednak to atut mniejszych browarów. 


Zapamiętajcie sobie jedno słowo: nikły. Taki jest aromat, w którym ledwo co można wyczuć karmel i słody. No i nie zapomnijmy o alkoholu, tutaj akurat plus za brak intensywności bo nie są to przyjemnie pachnące procenty. Tak samo jest ze smakiem, lekki karmel, lekko palone słody, lekkie wszystko. Goryczka niska, drętwa i pozostawia lekko betonowy posmak w ustach. Oczywiście alkohol też jest, troszku mocniejszy niż w aromacie ale znośny. Plusem jest to, że nie jest za słodkie (ale to już chyba szukanie pozytywów z przymusu), no i wysycenie jest okej. Kurde ciężko opisuje się nudne/nijakie piwa. Człowiek ma tendencje do zasypiania przy takich degustacjach, meh.

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com