Śledź mnie na:

Łomża Jasne Pełne (Van Pur)



By  Patryk Piechocki     13.4.14    Tagi:,,,, 

Pamiętacie moje lamenty na temat Łomży Podkapslowej? Ja pamiętam, horror powrócił gdy przechadzałem się dzisiaj alejką alkoholików w Tesco. Moim oczom ukazał się bączek z nową etykietą, czyżby nowa ofensywa Van Pur'a? Zakuło mnie w sercu bo obudziła się we mnie nadzieja, że to może być powrót do bardzo pijalnej wersji niefiltrowanej Łomży z dawnych lat. Co prawda jest to piwo filtrowane i pasteryzowane ale co mi szkodzi marzyć?

Stuknęło dzisiaj 666 lajków na fanpage bloga. Miałem do wyboru napisać o Grodziskim 3.0, gdzieś za rogiem czaiło się też Wielkanocne z Okocimia. Sentyment jednak wygrał i postanowiłem sprawdzić jak mocny jest podkapslowy duch w tym nowym wypuście Van Pur. A może go w ogóle nie ma? Przepadł jak jakiś koszmar i nigdy nie powróci?


Przyznam się bez bicia, że podoba mi się ta etykieta. Nawet ta niby biel, która tak naprawdę ma kolor najtańszego papieru toaletowego rodem z PRL. Prosty szablon, fajne kolory i mamy bardzo przyjemny obrazek. Kapsle też miły dla oka. Kolor piwa typowo lagerowy, złoty, przejrzysty. Piana to jednak kpina, szybko się ulatnia i nic po sobie nie pozostawia.


Wącham i... jest lepiej. Nie śmierdzi stęchlizną czy jakimś innych grzybem. Tylko kurde... ciężko jest doszukać się czegoś konkretnego. Są bardzo słabe słody, zatopione w lekkim masełku. W sumie, może to jednak dobrze, że aromat jest tak nikły? Pierwszy łyk i miłe zaskoczenie, nie jest tak mocno nagazowane jak Podkapslowe. W smaku jest jednak dość mdłe i bez wyrazu. Trochę słodowości z niestety lekką mokrą szmatą. Goryczka słaba ale daje się we znaki bo jest cholernie nieprzyjemna, jakby sam Szatan włożył wam starego mopa do ust (takiego prawie wysuszonego) i lekko nim merdał. Paradoksalnie niska intensywność aromatów i smaków ratuje to piwo. Podsumowując jest lepiej ale w życiu mnie nikt nie zobaczy z tym w ręce ponownie.

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

3 komentarze:

  1. Normalnie czytam i się boję zerknąć na ocenę-da 6 czy tylko 5... ale nie dał całe 3-czyli co?
    Co do goryczki-BARDZO CI WSPÓŁCZUJĘ dzieciństwa. Moi rodzice nie wkładali mi "starego mopa do ust (takiego prawie wysuszonego)"-bo nie wierzę że sam to zrobiłeś.... :)
    javiki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat z moim dzieciństwem wszystko było okej. Nie wszystko wypisywane w "internetach" jest oparte na własnych doświadczeniach ;)

      Usuń
  2. No tak-o tym nie pomyślalem :-)
    Po prostu czasami dziwią mnie opisy-w szczególności smaku. Nie mogę wyobrazić sobie smaku tego mopa:-) Ale z drugiej strony tez nie odczuwam takiej potrzeby.
    javiki

    OdpowiedzUsuń


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com