Śledź mnie na:

Toporek (Bojanowo)



By  Patryk Piechocki     15.2.14    Tagi:,,, 

Co to się dzieje, strażak z Polski wygrywa złoto olimpijskie w biegu na łyżwach (dystans 1500m). Trzeba to jakoś uczcić, może by tak piwem stworzonym dla strażaków nalanym do rosyjskiego szkła? Brzmi dobrze, ciekawi mnie tylko czy sobie nie zepsuje patriotycznego humoru tym podobno "nie tak wspaniale smakującym jak z pierwszej warki" piwem.

Krążą już po internetach istne legendy, że piwo to cię tak toporknie że na pewno o nim nie zapomnisz (niekoniecznie w pozytywny sposób). Szczerze nie miałem przyjemności tego sprawdzić, nawet przy tej niby wybornej (bo w końcu piwo wygrało w swojej kategorii w plebiscycie browar.biz) pierwszej warce. Piłem je już parę razy ale jakoś tak zawsze w warunkach... mało sprzyjających degustacji.


Pomijając sam pomysł na nazwę, butelka prezentuje się całkiem swojsko. Etykieta prosta, biało-czerwona, patriotyczna! Jest też nowy kapsel, firmowy, prosto z Bojanowa. Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia. Jakość zdjęcia browaru jest dość kiepska i mocno przyciemniona. Tak trochę tandetą trąci. Samo piwo prezentuje się już o wiele lepiej. Piana sporych rozmiarów jak na lagera, ładna i w miarę drobna. Długo nie gości w szklanicy i nie pozostawia nic po sobie niestety. Kolorek typowy dla stylu, złoty lekko mętny od braku filtracji. No i te bąbelki, unoszące się przez cały okres picia (o dziwo, nie jest ono mocno nagazowane, powiedziałbym w sam raz).


Wącham, bo już mogę (wyleczyłem się w końcu z tej cholernej grypy). No no, jest pełna słodowość. Co najdziwniejsze ale zarazem dość przyjemne, wspierają ją owoce. Ledwo co wyczuwalne ale zawsze. Całość nie jest jakoś oszałamiająco wyczuwalna, ale czego się spodziewać po lagerze. Co najważniejsze nie wyczuwam w nim żadnych wad, o których tak ostatnio się internety rozpisują. No nic, łykam, patriotyzm trza dokończyć. Znowu mamy pełną słodowość, dość słodką muszę przyznać. Przez ułamek sekundy da się wyczuć cytrusy z Cascade ale bardzo szybko przygniata je gorycz. No i tutaj mam problem. Jak większość ludzi czytających tego bloga wie, uwielbiam goryczkę. Ta w Toporku jednak średnio mi podeszła. Jest taka jakaś... tępa. Na początku myślałem, że to posmak metaliczny ale jednak nie. Biorę kolejne łyki żeby się w końcu domyśleć co to za posmak a tu nagle... koniec, pusto. Prawda jest taka, że jak na lagera bardzo przyjemnie się pije to piwo. Ten dziwny smak goryczy może być równie dobrze moim widzimisie. No to co, za strażaków!

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com