Śledź mnie na:

Golden Monk (AleBrowar)



By  Patryk Piechocki     16.12.13    Tagi:,,,, 

Nie będę się rozpisywał o tym jak to AleBrowar zmienił styl piwa po kłopotach z drożdżami. Nie napiszę też o tym jak fanatyzm i brak dystansu do siebie potrafi zmienić bardzo dobrze wyglądającą etykietę. Możecie o tym przeczytać na wielu innych stronach. Skupmy się może na samym piwie.

No może nie na samym piwie, zacznijmy od czegoś lżejszego: szkło do piwa, ostatnio dużo się o tym mówi. Jak to trzeba używać dedykowanego szkła do każdego typu piwa żeby uzyskać najlepsze doznania. Ja jednak mam podejście podobne do BeerVault'a. Dlatego właśnie Monka nalałem do pokala z Fortuny (o którym napiszę w tygodniu) bo nawet nie wiem do czego się leje saisona.

A więc, co my tu mamy? Po przelaniu tworzy się wielka, gęsta i zbita piana. Przykleja się do szkła jakby nie chciała się w ogóle ulatniać. Piękny widok, kolor z resztą też. Mętnawy bursztyn cieszy oczy.


Aromat bardzo przyjemny, głównie cytrusy z przyprawami, najwięcej czuć goździka. Nie jest to typowy aromat IPA. Jest też trochę słodowej słodkości. Po ogrzaniu pojawia się też lekki alkohol.

Na samą myśl o wypiciu robi mi się cieplej. Wyhylylybym więc. Dużego zaskoczenia nie ma, smak owoców, nie za mocnych, nie za słabych, bardzo dobrze łączących się ze słodami i średnią goryczką (z tym 60 IBU to jednak przesadzili). Ta podbudowana lekkim alkoholem bardzo fajnie rozgrzewa. Przeciwieństwo tego beznadziejnego alkoholu z Brackiego Championa, który wręcz odpychał. Na końcu wyczuwalne, bardzo lekko, ostrzejsze przyprawy.

Czuję się tak... sielsko. Nie lubię koni (głównie przez ich naturę, jak tak wielkie zwierzęta mogą się bać małej sarenki wyskakującej z krzaków?), ale jest w tym piwie posmak typowej stajni co bardzo fajnie współgra z resztą. Naprawdę bardzo przyjemne piwo do wypicia przy okazji zimnych wieczorów. A jak jeszcze dodać do tego placek drożdżowy... mamma mia!



PS: Warto jednak wspomnieć o jednym. Osobiście nie wiem jak powinien smakować saison. Mnie wytwór AleBrowaru mocno przypadł do gustu ale czytałem, że ze stylem on ma mało wspólnego. Polecam przeczytać degustacje np BeerVault'a.

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com