Śledź mnie na:

Stypa Lecha - Poznańskie Targi Piwne 2013



By  Patryk Piechocki     17.11.13    Tagi:,, 

Przepraszam, wyjdę na hejtera pisząc tego posta ale takie niestety mam odczucia po pierwszych Targach Piwnych w Poznaniu. Były minusy jak i plusy ale ogólne wrażenie było negatywne. No nic, zacznijmy może od pomieszczenia w którym to wszystko się działo... 

Wchodzisz i zapada zmrok, hala w ogóle nie była oświetlona (a może i była? tylko te lampy takie beznadziejne wisiały?). Samo południe ale na dworze niebo zakryte chmurami co spotęgowało ogólny mrok i poczucie stypy. No i te brązowe parasole Lecha... po co? Hala ma dach więc nie starczyłyby same stoły? 


Ustawienie wszystkiego niby okej, na środku te nieszczęsne parasole a po bokach stoiska browarów... no prawie. Większość z nich to były chyba sklepy, które po prostu sprowadziły poszczególne piwa. Pinta na pewno tam była. Podchodzę więc, w końcu przyjechałem tu głównie po ich premierowe piwa. Wszystko pięknie ładnie, płatność kartą (tak jak lubię), pełna kulturka. No i w końcu mam szklanę Pinty!


Zaraz obok wystawione piwa z AleBrowaru, podchodzę do pani: "Śliczne piwa, chciałbym kupić Naked Mummy, Black Hope i Brown Foot". Podaję złotówki w formie papierowej i tu pierwszy zgrzyt: "Niestety musi pan najpierw zakupić żetony na piwa".  Przysłowiowy gul mi skoczył, bo uważam żetony za zło i brak organizacji. Panie były miłe to przeboleje to. Nie odpuszczę, muszę mieć Brown'a. Postałem w drugiej kolejce, potem powrót do tej pierwszej i już mam.


Czas obczaić te parasole, oprócz strażaków pijących Lech Pils zauważyłem ludzi, którzy sprzedawali różniaste rzeczy związane z browarnictwem. Fajna sprawa, dość dużo tego mieli. 



Idziemy dalej, nic szczególnego. Fortuna ze swoimi piwami, niestety bez najnowszego poczwórnego Komesa. Chciałem zakupić zestaw z pokalem, szkoda. Zaraz za nimi Edi. Przyznam się szczerze mało wiem o tym browarze. Wziąłem więc Migdałowe i Ciemne od miłej pani.


Kolejne były sery i wszelkiego rodzaju pieczywo. Trochę mało i skromnie ale w sumie całe targi takie były.



No i potem stanowiska Lecha, nawet mi się zdjęć nie chciało robić. Chwyciłem więc swoją torbę pełną premier i piw, których jeszcze nie piłem i skierowałem się do wyjścia.


Nie mogłem zostać na pokaz warzenia, stanowisko dopiero "się budowało". W sumie cieszę się, że coś takiego powstało tak blisko mojego domu. Z drugiej jednak strony na Festiwal Dobrego Piwa we Wrocławiu mam tylko 60km więcej niż do Poznania. Dajmy jednak szanse organizatorom. W końcu to pierwsza edycja i dosłownie wszystko mogło pójść nie tak jak chcieli. Parę zmian, zaproszenie większej ilości browarów i mamy całkiem przyjemne targi.

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

2 komentarze:


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com