Śledź mnie na:

 


Też tak macie, że w grudniu wasze palce wyglądają jakbyście je pomalowali na pomarańczowo? Nie? To dziwne... Ja uwielbiam mandarynki i jak żony nie ma obok muszę sobie sam obierać je ze skórki, a że mam cholernie suchą skórę, to potem ciężko jest domyć te przebarwienia.


Dzięki Bogu piwa tak chłopaki z AleBrowaru nie potraktowali i żadnego laka nie uświadczysz na butelce, a z tego co słyszałem pomarańczy jest w tym piwie trochę. Dodatkowo Bartek pisał, że jest mocno palone, co mnie ucieszyło niezmiernie. Sprawdźmy sobie zatem czy to prawda. Tak na marginesie: w końcu piwo świąteczne, które nie jest po prostu nachmieloną IPA...




Etykieta jak zwykle ta sama, tylko z innym kolorem tła. Z jednej strony cieszy, ale po tylu latach mogliby już ją lekko odświeżyć (pozostawiając postacie oczywiście). Tego mini updateu nie liczę, który miał miejsce bodajże 2 lata temu. Piwo ma czarny kolor i jest nieprzejrzyste. Piana wysoka, dość dobrze zbita (parę większych bąbli się pojawia) i utrzymuje się całkiem dobrze w szkle.



Na początku mała konsternacja, bo oczywiście zapomniałem czym ten stout jest. Po usunięciu kapsla uderzyła mnie bowiem woń... pomarańczy, a bardziej ich skórki. Szybki recap składu i wszedł lekki facepalm, no przecież. Dalej trochę popiołu, co zapowiada raczej palonego stouta (dzięki Bogu!). O dziwo wychodzą też w tym wszystkim nuty chmielowe: tutaj limonka + odrobina żywicy. 


Z ciałem panowie trafili w punkt, to im trzeba przyznać. Taka idealna, ciemna szesnastka (nie Panie Google, proszę nie wysyłać do mnie policji). Wysycenie średnie, momentami wyższe. Spokojnie nada się na wigilijny stół jak i na chłodny wieczór (np. hyhy po rowerze). Na przedzie paloność, ktoś tu musiał dość mocno przypalić słody. Mi to pasuje, nawet bardzo przyznam szczerze (trochę przypał z etykietą jednak, która ma zaznaczoną wyższą niż średnia słodycz). Dalej zest z pomarańczy i taka delikutaśna słodycz soku pomarańczowego. Ale to tak na serio na granicy autosugestii. Potem czekolada, bardziej po tej gorzkiej stronie. Goryczka w miarę długa, ale niezalegająca. Profil ma oczywiście palony. Finisz to już popiół ze skórką pomarańczy i nutą żywicy. Fajne to i zadziwiająco gładkie jak na te smaczki. Jak się ogrzeje (szczególnie pod koniec picia) skórka pomarańczy wchodzi tak mocno, że aż mam przed oczami pomarańczowe palce po maratonie obierania tegoż że owocu.


----------


Styl: Christmas Stout

Alk: 6,2% Obj.

Ekstrakt: 16% Wag.

IBU: 2/4

Skład: słód jęczmienny, chmiel (Mosaic, Sabro, HBC 472), drożdże USWC Chico, skórka pomarańczy, sok z pomarańczy.

Do spożycia: 18.11.2022


Facebook Browaru


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com