Śledź mnie na:

Kindle Wars



By  Patryk Piechocki     13.11.17    Tagi:,,, 

Uwielbiam czytać książki... na moim ebooku. W tym momencie wielu z Was zapali pochodnie i chwyci za widły, ale jakoś mnie to zbytnio nie przeraża. Nie rozumiem jednak tego całego hejtu. Owszem czytanie na kompie czy tablecie mija się z celem, ale np. na takim Kindlu to kompletnie inna bajka.

Nie wyobrażam sobie zabierać w podróż paru papierowych książek. Ciekawe gdzie to wszystko zmieścicie w dzisiejszych czasach, gdzie wielkość bagażu jest na wagę złota. Ja pakuje Kindla do plecaka i się o niego nie martwię. Inna sprawa, że nie lubię gromadzić makulatury na półkach. Przed erą ebooków sprzedawałem książki zaraz po ich przeczytaniu. Dziś jednak pojawił się problem... ale głównie w naszym kraju.

Pozwólcie, że wyjaśnię o co mi chodzi na przykładzie świeżutkim jak dym po ostatnim marszu w Warszawie. Jakiś czas temu Marek z Piwoteki polecił mi cykl Archiwum Burzowego Światła. Przeczytałem obie książki w tempie ekspresowym, tak się zakochałem w tej historii (każda po prawie 1000 stron). Jutro ma światową premierę kolejny tom. Wiecie co zrobiło polskie wydawnictwo MAG? Podzieliło go na dwie części, z czego druga ma się ukazać "na początku 2018 roku". Dlaczego? Przecież oryginał ma może 200 stron więcej tylko, a poprzednie tomy były wydawane w całości u nas. To jest jakaś plaga ostatnio w naszym kraju, to samo zrobili z serią Pieśń Lodu i Ognia przecież. Że niby z tłumaczeniem się nie wyrabiają i dlatego tak robią? Naciągane wytłumaczenie według mnie...

Najgorsze jest jednak to, że nie ma nigdzie informacji co do wersji elektronicznej. Pytałem się chyba największego sklepu internetowego w Polsce o to. Oni też nic nie wiedzą. Oczywiście oryginał (po angielsku) będzie dostępny w dniu premiery. Kusi dodatkowo promocja preorderowa na Amazonie... U nas cisza. Nie mamy Pana nowoczesnych technologii i co nam Pan zrobisz? Ano to, co zrobiłem ze słynnym cyklem Martina: kupię oryginał, bo nie lubię być ruch... robiony w balona. Kwestii materialnych nie będę ruszał, bo nie pamiętam jak to było z Pieśnią Lodu i Ognia, a przy Dawcy Przysięgi nie wiadomo jeszcze ile drugi tom trzeciego tomu (Boże jak to idiotycznie brzmi) będzie kosztował.

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

2 komentarze:

  1. Co tu dużo mówić, książka podzielona na dwie części da więcej dochodów niż jedna, a odstęp czasowy między premierami obu części zapewni ciągłość. A co do pozbywania się książek po przeczytaniu, to popieram, zajmują jednak swoje miejsce, a za rzadko się je odświeża. I myślę, że ludzie z głowami otwartymi na krafty raczej nie będą się ciskać o korzystanie z Kindla, czy innych wynalazków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez sensu to rozegrali. Ja również korzystam z kindla, więc raczej kupię wydanie anglojęzyczne przez amazona. Jeśli chcesz poczekać, aż wydadzą wersję elektroniczną po polsku, to w międzyczasie polecam lekturę równie rewelacyjnego, kompletnego cyklu - tego samego autora - "Z mgły zrodzony"

    Pzdr.
    Hardened

    OdpowiedzUsuń


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com