Śledź mnie na:

Srolele Net



By  Patryk Piechocki     8.8.17    Tagi:,, 

Taa... Pisałem Wam ostatnio, że seria szortów będzie mi służyć jako zastępstwo Brodacza Miesięcznego. Ot szybkie posty opisujące ciepłe jeszcze tematy piwne, ale też te nie związane z naszym ulubionym trunkiem w ogóle. Dziś właśnie coś w tym drugim guście i z dodatkową nutką pękających żyłek i esencją shitstormu.

Otóż zakupiłem ostatnio laptopa na firmę (ważna informacja do zapamiętania na później) w sklepie internetowym. Jakim? No chyba nie trudno się domyśleć po tytule. Był to 3 dzień miesiąca siódmego roku tego. Sprzęt przyjechał dość szybko, ale po odpaleniu okazało się, że pan magazynier się pomylił i wysłał wersję ze złym dyskiem HDD. Zamiast 1TB lapek miał tylko 500GB pojemności. Zdziwiłem się trochę, bo na sklepie ta opcja była niedostępna. Nie spodziewałem się co "szanowany" sklep z "wieloma nagrodami od klientów" (no przecież) odwali potem.

Otóż zażalenia/reklamacje można składać wyłącznie pisemnie przez stronę. Na infolinii Ci nie pomogą. Złożyłem takowe, na odpowiedź czekałem ponad tydzień... poszczególne działy sklepu przepychały się o to kogo to wina. W końcu padło na logistykę i kolejny tydzień zajęło im wysłanie kuriera i wymienienie sprzętu. Ku mojemu (kolejnemu) zdziwieniu sklep wymienił dysk, a nie całego laptopa. Miałem obawy, bo jednak trochę się znam na sprzęcie, ale powiedziałem sobie, że przecież nikt nie może być tak głupi...

Myliłem się. Laptop wrócił z dobrym dyskiem, ale z brakującą partycją odnawialną (gdzie mieściła się instalacja OEM Windy w razie potrzeby) i... z Windowsem, którego nie dało się aktywować. Wiecie przez co? Przez wymianę sprzętu. Każdy gimnazjalista w dzisiejszych czasach wie, że Win10 jest bardzo kapryśny jeżeli chodzi jakąkolwiek ingerencję w OEMowy sprzęt. Najwyraźniej srolele.net zatrudnia dzieci z podstawówki w swoim serwisie gwarancyjnym.

Pyk, kolejna reklamacja (bo wcześniejszą zamknęli nie upewniając się, że wszystko jest OK). Tym razem czekałem dzień. Dostałem nowy klucz. Ucieszony, że moje męki się w końcu skończą zacząłem aktywować system... error. Dupa, pocałuj się pan w trąbkę i kup oryginalny system ze sklepu Microsoft. Ostatkiem sił, bez przekleństw, napisałem kolejną reklamację, na którą odpowiedź dostałem dzisiaj. Mam wysłać laptopa do nich (znowu i na własny koszt tym razem) do ich ponownej weryfikacji.

Czy to jest żart? Zamawiasz sprzęt w jednym z największych sklepów internetowych w Polsce, na firmę, i nie możesz go używać już ponad miesiąc? Ten sprzęt powinien zarabiać na siebie przecież. Najlepsze jest to, że nie mogę go oddać i odzyskać kasy, bo został zakupiony właśnie na firmę (słowa Pana z infolinii). Gratuluję sklepowi beznadziejnego traktowania klientów, a Was przestrzegam przed zakupami w nim.

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

3 komentarze:

  1. Nie kupować w Morelele.net ... check

    OdpowiedzUsuń
  2. kupowałem na morele.net ponad 30 razy i sobie chwale

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy chwali, ja też nie miałem im wcześniej nic do zarzucenia. Ale dopiero przy takiej pierdole wychodzi jak traktują klienta i jak im się zwyczajnie nie chce.

      Usuń


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com