Śledź mnie na:

Belfast (Jabłonowo)



By  Patryk Piechocki     4.1.14    Tagi:,,,, 

"Pij tylko gatunkowe piwa z manufaktury" ohohoho. Bardzo śmiały... rozkaz na kapslu. Normalnie wyśmiałbym takie teksty ale okej, w końcu to stout więc nie trzeba mnie jakoś szczególnie namawiać. Pamiętajmy jednak, że kij ma dwa końce...

Zacznijmy może od moich oczekiwań co do stouta, no przynajmniej wyglądu. Gęsta, zbita jak kark dresa piana i ciemna otchłań w kolorze. Co dostarczyła mi Manufaktura? Dziwny ciemny bursztyn, który prześwituje jak cholera refleksami, jak na jakiejś techno imprezie. Piana niby zbita, z małymi brakami. Utrzymuje się do końca picia. Najdziwniejsze jednak były bąbelki zaraz pod nią, cholera wie czemu coś takiego się utworzyło (szklanka czysta była). Aromat niestety zapowiada zuo i zażenowanie, które przyjdzie przy piciu. Jest słaby, słodowo-maślany (prześladuje mnie to masło ostatnio) z lekko wyczuwalnym karmelem.


Pierwsze co uderza po przechyleniu szklanki to alkohol. Lekko wyczuwalny ale dla mnie mocno nieprzyjemny i przeszkadzający w piciu. Nie wiem po co go tyle. Gdzieś za nim pojawia się lekka paloność z kwaskiem w parze. Główny prym wiodą jednak słody ale całość jest tak wodnista, że szybko zapomniałbym co piłem gdyby nie ten nieprzyjemny alkohol. Gdzie ten karmel? Nawet kapka, którą dało się wyczuć w aromacie, proszę! Kiedyś narzekałem na dry stouty, widzę jednak, że może być gorzej. W sumie to bardziej takie zwykłe ciemne a nie stout.

Nie wiem gdzie jest ten Belfast, którego większość ludzi chwaliła ze 2 lata temu. Mam dziwne wrażenie jakby to była próba zrobienia ze stouta takiego koncerniaka dla każdego, co by się dało tym nawalić bez większych grymasów...

www.jablonowo.pl / Gdzie wypijesz?

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

3 komentarze:

  1. Szklanka niedomyta, niezroszona lub z resztkami detergentu. Nie ma innej opcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiałem mieć coś z wodą z kranu bo zawsze przemywam szkło przed użyciem.

      Usuń
  2. Ja tam kocham smak Belfasta, ale napis "Stout" na nim jest albo pomyłką albo żartem :)

    OdpowiedzUsuń


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com