Śledź mnie na:

Schwarzes (Ur-Krostitzer)



By  Patryk Piechocki     9.12.13    Tagi:,,, 


Czasami piwo potrafi być męczące. Zazwyczaj jest to spowodowane konsystencją. Dzisiaj o tym, jak to wodniste piwo potrafi zmęczyć do bólu. Miałem ochotę na coś ciemnego to chwyciłem schwarzbiera, którego przywiózł mi znajomy z Niemiec.

Zaczęło się fajnie, aromat palony z orzechami. Chciałem się w niego wczuć ale im bardziej pociągałem nosem tym bardziej wyczuwałem... warzywa?! Eee, nieee. Wydaje mi się chyba... Wygląda całkiem całkiem. Taki mocno ciemny brąz, a może i nawet lekki rubin. Piana ładna, żywot ma średni ale kożuszek pozostaje.

I tu się zaczynają schody.

Czytałem o nim trochę na ratebeer i brednie wypisywane przez niektórych mnie przerażają. Że niby jakaś czekolada, karmel, orzechy. Prawda jest taka, że piwo składa się tylko i wyłącznie z palonych słodów. Gdzie te orzechy z aromatu?! Większym problemem jest jednak to, że jest bardzo płaskie, suche jak wiór. Popiół (wcale nie przyjemny) zostaje na języku zbyt długo, bleh. Jak w stoucie potrafi to wyjść całkiem przyjemnie tak w tym ciemnym piwie wyszło po prostu niesmacznie. Ogólne doznania smakowe są słabe i ledwo co wyczuwalne dlatego ta suchość tylko pogarsza sprawę. 

Piasek w ustach. Bez popity.

Patryk Piechocki

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu uświadomisz innym, że piwo nie kończy się na lagerach a i mi pomożesz w szerzeniu kraftowej kultury. Walczmy z koncernową niewiedzą, każdy z nas może być Rycerzem Ducha Kraftu! Pamiętaj też, że piwo kraftowe zmienia się i każda kolejna warka może inaczej smakować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com